To się nazywają łatwe pieniądze. Nowi samorządowcy dostaną... trzynastki

Wojciech Kałuża stał się symbolem jesiennych wyborów samorządowych.
Wojciech Kałuża stał się symbolem jesiennych wyborów samorządowych. Fot. Kamila Kotusz / Agencja Gazeta
Początek roku to czas, w którym pracownicy sfery budżetowej (a przynajmniej część z nich) i samorządów dostają trzynastki. Tak, także ci, którzy zostali mianowani niecałe dwa miesiące temu. A w tym roku suma trzynastek, która ma być wypłacona naprawdę robi wrażenie.


Większość pracowników sfery budżetowej, którym przysługują trzynaste pensje, mogą ją dostać dopiero po przepracowaniu pełnego roku. Jednak te zapisy nie dotyczą władz samorządowych, którym czas "startuje" w chwili objęcia urzędu. Dostają wtedy część rocznego wynagrodzenia proporcjonalną do przepracowanego czasu. I to bez względu na osiągnięcia.

Dodatkową pensję dostaną także wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, marszałkowie województw czy starostowie, którzy od ostatnich wyborów samorządowych rządzą niecałe 1,5 miesiąca.

W sumie samorządy na dodatkowe wypłaty muszą znaleźć ok. 4 mld zł. To nie wszystko. Jak dowiedział się dziennik "Fakt" w Ministerstwie Finansów, na wypłaty trzynastek dla pracowników sfery budżetowej zaplanowano grubo ponad 2,5 mld zł – ponad 156 milionów więcej niż przed rokiem.

Pieniądze mają trafią do urzędników, nauczycieli, żołnierzy, a także do sędziów, także do prezesów tych największych – Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.

źródło: fakt.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...