Rozpoczęła się obrona religii w szkołach. Zdaniem biskupów opiera się na niej ład społeczny w Polsce

Rozpoczęła się obrona religii w szkołach.
Rozpoczęła się obrona religii w szkołach. Fot. Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Coraz głośniejsze pomysły na wyprowadzenie religii ze szkół zmusiły biskupów do reakcji. Długo nie trzeba było czekać. Właśnie dowiedzieliśmy się, że na katechezie "opiera się ład społeczny państwa demokratycznego".


Pomysł na ustawę konkretyzującą koncepcję świeckiej szkoły musiał pobudzić polskich biskupów do działania.

Jak na razie, głos w tej sprawie zabrał bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Komisji Episkopatu Polski. W oświadczeniu poruszył sprawę ingerowania w ład wychowawczy w rodzinie oraz w społeczny porządek.

"Nauczanie religii w publicznej szkole w Polsce jest organizowane na wniosek rodziców lub pełnoletnich uczniów. Lekcja religii, mająca charakter konfesyjny, jest jednocześnie przedmiotem szkolnym, opłacanym z subwencji oświatowej pochodzącej z podatków płaconych także przez osoby wierzące" – tak zaczął biskup.


"O uczestniczeniu bądź nieuczestniczeniu w lekcji decydują rodzice lub pełnoletni uczniowie, podobnie, jak rodzice lub pełnoletni uczniowie decydują o miejscu i sposobie edukacji. Ograniczenie prawa rodziców do wychowania, przez obniżenie wieku decyzji uczniów, jest niespójne z resztą uregulowań prawnych i stanowi nieuprawnioną próbę ingerowania w ład wychowawczy w rodzinie"– napisał biskup.


Duchowny przypomniał, że księża, katecheci i siostry zakonne, którzy uczą w szkołach są pełnoprawnymi członkami rad pedagogicznych, a ocena z religii ma taką samą wagę jak np. z języka polskiego.

"Takie rozwiązania gwarantują niedyskryminacyjne traktowanie przedmiotu mającego istotne znaczenie wychowawcze, organizowanego przez szkołę w celu wsparcia rodziców w wychowaniu dzieci, zgodnie z ich światopoglądem. Proponowane zmiany prawne, gdyby je wprowadzono w życie, doprowadziłyby do zmarginalizowania religii i etyki" – podkreślił przewodniczący Komisji.


Ponadto, według bp. Mendyka, taka ustawa roznieca "niepotrzebny spór religijny" i uderza w godność nauczycieli religii i etyki, którzy mogą poczuć się obywatelami drugiej kategorii.

Przypomnijmy, Barbara Nowacka zapowiedziała, że rozpoczyna zbiórkę podpisów pod projektem ustawy na nowo rozdzielającym państwo od Kościoła. Nowacka zakłada m.in. likwidację finansowania religii ze środków publicznych i zmiany w planach lekcji, które zmuszałyby do planowania spotkań z katechetą tylko po innych zajęciach lub przed nimi.

źródło: dziennik.pl