"Wynik jakiegoś nieporozumienia". Szef KEP stanowczo o zapowiedziach rozdziału państwa i Kościoła

Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki dyskusję o rozdziale państwa i Kościoła uznał za "wynik jakiegoś nieporozumienia".
Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki dyskusję o rozdziale państwa i Kościoła uznał za "wynik jakiegoś nieporozumienia". Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta
Współtworząca Koalicję Obywatelską Barbara Nowacka już zbiera podpisy pod projektem ustawy na nowo rozdzielającej Kościół od państwa, podobny postulat ma zaproponować w swoim programie także Robert Biedroń. Te zapowiedzi pretendentów do przejęcia władzy po jesiennych wyborach musiały zaniepokoić przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego. W piątek wydał on specjalny komunikat.


"W ostatnim czasie dyskutuje się w mediach na temat konieczności wprowadzenia rozdziału Państwa i Kościoła. Dyskusja ta wydaje się być wynikiem jakiegoś nieporozumienia" – oznajmił szef Konferencji Episkopatu Polski. "Rozdział ten jest zagwarantowany w Konstytucji Rzeczypospolitej, jak również w Konkordacie" – zaznaczył abp Stanisław Gądecki.

"Odpowiada temu także stan faktyczny, tzn. wzajemna niezależność instytucji Państwa i Kościoła. Trudno przypuszczać, aby uczestnicy publicznej debaty nie posiadali wiedzy na ten temat. Stąd wydaje się, że jeśli proponowana jest zmiana typu relacji Państwo – Kościół, to raczej chodzi tu nie tyle o dokonanie separacji, co o sugestię zmiany modelu separacji. Wprowadzony po latach prześladowania Kościoła w czasach komunizmu model nazywany jest dzisiaj przyjazną separacją" – czytamy w dalszej części komunikatu.

Arcybiskup Gądecki uznaje, że temat zmian w rozdziale Kościoła od państwa pojawił się tylko i wyłącznie na potrzeby zbliżających się kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego planowanymi na maj i wyborami parlamentarnymi, które czekają Polskę jesienią.


"Proszę jednak, aby w tę doraźną walkę nie wciągano Kościoła katolickiego. Kampania szybko minie, a później będziemy musieli tak czy owak ułożyć sobie – na zasadzie autonomii i zdrowej współpracy – wzajemne relacje z władzą, niezależnie od tego, która partia wygra wybory" – stwierdza hierarcha. "Lata III Rzeczypospolitej dowodzą, że w przeszłości było to możliwe. Zarówno wtedy, gdy w Polsce rządziła lewica, centrum jak i prawica" – dodaje.

źródło: Konferencja Episkopatu Polski
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...