Ksiądz Adam Boniecki
Ksiądz Adam Boniecki Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

"Dlaczego Pan mnie tak nie znosi? O co naprawdę Panu chodzi? Przecież Pan mnie nie zna, nie czyta Pan tego, co piszę. O co chodzi Panu i wszystkim Pana kolegom?" - pyta swoich internetowych "nienawistników" w najnowszym "Tygodniku Powszechnym" ksiądz Adam Boniecki.

REKLAMA

Ksiądz Boniecki na łamach "Tygodnika Powszechnego" przyznaje, że pod każdym swoim tekstem opublikowanym w internecie znajduje nienawistne komentarze. Nie ma w nich merytorycznych argumentów, są za to obraźliwe epitety. Jeden z przykładów przytacza w całości.

"ty biniecki miernoto intelektualna... przez wielu uważany jesteś za jakiś autorytet ale kompromitujesz się za każdym razem kiedy otworzysz swój otwór gębowy. Dalej jestes rozmodlony do kropli krwi JP2??(...) Takich jak ty - ludzi żerujących na ciemnocie ludzkiej powinno się zamykać w więzieniach. (...) Won do Watykanu"

Ks. Boniecki zastanawia się, kto i po co taki tekst napisał. Jednocześnie zwraca uwagę, że z takimi komentarzami nie ma sensu dyskutować, a podobne wypowiedzi, utrzymane w agresywnym tonie, stanowią 6 proc. sieciowej rzeczywistości.

Tak sobie w myślach rozmawiam z Moim Anonimowym Internautą-Nienawistnikiem. I pytam go: dlaczego Pan mnie tak nie znosi? O co naprawdę Panu chodzi? Przecież Pan mnie nie zna, nie czyta Pan tego, co piszę. O co chodzi Panu i wsyzstkim Pana kolegom, tym anonimowym autorom, którzy niezawodnie, alergicznie i z wściekłością na mnie reagują.

Ks. Adam Boniecki

Długoletni redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" kończy swój felieton wezwaniem: "piszcie nawet z wyzwiskiem, byle z nazwiskiem".

Rozumiem Was: piszecie, bo musiałem nieźle zajść Wam za skórę. A inwektywy? Proszę bardzo. One są oznaką Wasze bezsilności.

Ks. Adam Boniecki

Tekst ks. Bonieckiego przeczytasz w najnowszym "Tygodniku Powszechnym"