Wpisy Andrzeja Celińskiego zszokowały internautów.
Wpisy Andrzeja Celińskiego zszokowały internautów. Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Mówiliście, fałszywie – najpierw przeprosić. Odpowiadamy – przeproście. Albo spadajcie. W otchłań "Syberii". To wasz wybór dziś podstawowy – napisał na Facebooku były poseł i minister kultury Andrzej Celiński po śmierci prezydenta Pawła Adamowicza. Ale to najłagodniejszy cytat, bo polityk napisał więcej o wiele gorszych sformułowań.

REKLAMA
Po tym jak rodzina zmarłego Pawła Adamowicza zaapelowała o zaprzestanie brutalizacji debaty publicznej, zapanowała względna "kultura" we wpisach polityków. Oczywiście jak zawsze są wyjątki od reguły i jednym z tych, którzy wyłamali się, był Andrzej Celiński, nota bene były minister kultury.
"Dociera. Powoli dociera. On naprawdę nie żyje. Kochani! Zacznijcie myśleć. O tym co nasze. Mówiliście, fałszywie – najpierw przeprosić. Odpowiadamy – przeproście. Albo spadajcie. W otchłań 'Syberii'. To wasz wybór dziś podstawowy. Jesteście tu, albo tam. POLSKA JEST TU ALBO TAM. Zanim dokonacie tego wyboru jesteście NIKIM. To do Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Morawieckich obu i pozostałych. Dzisiaj jesteście jak jakaś wasza dama – Pawłowicz. Zróbcie gest. Albo Was nie ma pośród ludzi, którzy cokolwiek dobrego Polsce chcą zrobić" – napisał polityk, adresując swoje słowa do posłów PiS.

Kolejny jego wpis był już konkretnie zaadresowany. Celiński zaatakował bezpośrednio prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i napisał: "Jarosławie Kaczyński - WYP…J".

Wpis Celińskiego zszokował internautów, którzy w komentarzach przypomnieli mu, że kiedyś podlegał mu resort kultury.
"Kto pana wychowywał? Trzeba być wyjątkowym chamem pisząc w mediach takie słowa. Prostak to łagodne określenie pana", "Minister kultury...", "Minister patologii, powinno być takie stanowisko" – pisali pod postem Celińskiego.
To nie pierwszy raz, kiedy Andrzej Celiński zaskakuje dosadnym komentarzem pod adresem innego polityka. Kilka miesięcy temu stracił pozycję kandydata SLD na prezydenta Warszawy po tym, jak nazwał Jana Śpiewaka "chu**m".