Chcesz zarabiać? To na Śląsk. Tam o to najłatwiej!

W Katowicach powstaje nowy dworzec kolejowy
W Katowicach powstaje nowy dworzec kolejowy Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Z najnowszych danych GUS wynika, że województwo śląskie przoduje pod względem przeciętnej płacy przypadającej na jednego mieszkańca. Pod uwagę brane były osoby zatrudnione w przemyśle. Według danych Ślązacy prześcignęli w wysokości przeciętnych zarobków zawsze przodujących w tego typu zestawieniach mieszkańców województwa mazowieckiego. Nie dał im rady rozwijający się w tempie błyskawicy Wrocław, oraz żadne z miast organizatorów EURO 2012 r.


Nie tylko kopalnie

Dlaczego sieć miast i miasteczek, które przeciętnemu Kowalskiemu kojarzą się z „brudem, smrodem i ubóstwem” dzierży nagle palmę pierwszeństwa w tak ważnej kwestii? A może to tylko stereotyp jakich mnóstwo? Niewątpliwie Śląsk się zmienia i o jego sile gospodarczej świadczą nie tylko holdingi węglowe czy zakład Fiata w Tychach.


Choć średnią zarobków na pewno windują górnicy, których przeciętne wynagrodzenie sięga 6200 zł. W Katowicach jako jednym z niewielu miast poza stolicą ma ulokowaną główną siedzibę jeden z największych banków komercyjnych – ING.

4437 zł brutto to przeciętne wynagrodzenie Ślązaka, który pracuje w przemyśle. Z kolei w Warszawie jest to 4326 zł. Średnia krajowa wynosi natomiast 3726 zł.

Jednak jak w każdej dobrze rozwijającej się gospodarce najważniejsi są mali i średni przedsiębiorcy. Przedsiębiorcy z pomysłem i biznesowym zacięciem, ale też najlepiej z pewnym zasobem wiedzy oraz kapitałem. A tych w regionie coraz więcej. Głównie są to osoby, które wcześniej pracowały w Niemczech i postanowiły w końcu osiąść w kraju, a zarobione pieniądze porządnie ulokować.

Czytaj też: Polityka Gierka to wzór do naśladowania dla rządu? Prof. Paczkowski: Bzdura. Tamte reformy to katastrofa

W niedawno opublikowanym w "Newsweeku" rankingu najszybciej rozwijających się miast, w pierwszej piętnastce znalazła się dwójka przedstawicieli województwa śląskiego. Były to Zabrze oraz Katowice. I właśnie w takiej kolejności się uplasowały. Już nie tylko stolica regionu, jak do niedawna się wydawało, jest śląskim oknem na świat, jedynym miejscem gdzie w powszechnej opinii jeszcze „jakoś to wygląda”. Inni nie pozostają w tyle.


Studiować na Śląsku to nie obciach

Równie często twierdzono, że o ile na Śląsku z pracą jest jako tako, o tyle studia w takim regionie, to wyzwanie dla desperata, który za nic ma walory estetyczne miejsca gdzie spędzi co najmniej najbliższe pięć lat. W tej sprawie najlepiej zapytać u źródła.

Michał, niedawny absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach wspomina, że tak jak sam zmienił się podczas studiów, tak czuję że miasto z roku na rok zmieniało się razem ze nim. Do Katowic przyjechał z jednego z miasteczek w województwie świętokrzyskim.

"Na początku było nieciekawie, miałem wrażenie, że trafiłem z deszczu pod rynnę. Nieuporządkowane ulice, bezdomni wyciągający rękę pod kasą na dworcu, nie wspominając o narkomanach, o których można było się przewrócić, a także o słynnym smrodzie panującym na zburzonym już, katowickim dworcu. I choć nowy dworzec jest ciągle w trakcie budowy i centrum jest rozkopane, to widać gołym okiem jak Katowice i cały region pięknieją w oczach" – mówi Michał.

Zobacz też: Górnictwo dla ludowców, PO rządzi na Pomorzu. "Kolejna część raportu o kolesiostwie podnosi ciśnienie lepiej niż kawa"

Oczywiście coraz większa liczba studentów śląskich uczelni wynika również z czynników ekonomicznych, z niemożności wyjechania na studia do ośrodków bardziej prestiżowych. Nie zmienia to jednak faktu, że Śląsk nie kopalniami, ale również studentami stoi. Także tymi przyjezdnymi, których kuszą pewnie także niższe ceny utrzymania niż w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu.

Katowice – polski Nowy Jork

Z racji odległości same Katowice zawsze miały kompleks niższości wobec dumnego Krakowa. To tak jak kompleks ładniejszej koleżanki. Gdy wiadomo, że urody się radykalnie nie zmieni, można ją tylko podretuszować, a wygrać innymi atutami. Tymi innymi atutami Śląska jest chociażby coraz silniejsza gospodarka, a co za tym idzie zamożność mieszkańców oraz niższe koszty utrzymania. Warto też mieć na uwadze słynne już twierdzenie krążące na Śląsku. O ile Kraków z racji historii, tradycji, zabytków i innych atrakcji to taki polski Paryż, to w takim razie Katowice, z uwagi na dobre warunki dla rozwoju biznesu to taki polski Nowy Jork.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem