
Michał Rachoń i Krystian Krawiel zostali zawieszeni po tym, jak w programie "Minęła 20" wyemitowano antysemicką "dobranockę" Barbary Pieli, w której przedstawiono Jerzego Owsiaka i Hannę Gronkiewicz-Waltz jako tych, którzy defraudują pieniądze zebrane podczas finału WOŚP. Teraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uznało ją za "satyrę" i domaga się od zarządu TVP przywrócenia obu panów do pracy.
"Ocena tej animacji nie powinna być powodem do działania przeciwko dziennikarzom, a takim jest pozbawienie ich możliwości wykonywania zawodu w mediach publicznych. Animacja, która stała się przyczyną tak dokuczliwej dla dziennikarzy kary, jest bowiem satyrą polityczną, posługuje się więc środkami wyrazu charakterystycznymi dla tego rodzaju gatunku wypowiedzi publicznej i ocenianie jej wymowy wg kryteriów dziennikarskiej publicystyki jest błędem" – napisano w oświadczeniu.
Zawieszenie dziennikarzy nazwano "opresyjnym dyscyplinowaniem", które zdaniem SDP "psuje debatę publiczną i może zagrażać realizacji zasady wolności słowa".
Na koniec nie obyło się bez wymienienia zasług Michała Rachonia. A te według SDP są niepodważalne.
Przypomnijmy, po emisji "dobranocki" autorstwa Barbary Pieli prowadzący "Minęła 20" oraz wydawca programu zostali zawieszeni w obowiązkach. Animacja ukazywała figurki Jerzego Owsiaka i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy dzielą się pieniędzmi z WOŚP-u. Pojawiły się w niej także wątek antyżydowski w postaci gwiazdy Dawida umieszczonej na banknotach.
źródło: sdp.pl
