Mężczyzna nie przeżył wypadku.
Mężczyzna nie przeżył wypadku. Fot. naTemat

Niemal na zakończenie pierwszej tury ferii zimowych miała miejsce tragedia na stoku narciarskim. Bęben wyciągu taśmowego dla początkujących narciarzy wciągnął rękę jednego z pracowników obsługi. Na miejscu próbowali mu udzielić pomocy ratownicy GOPR, strażacy i ratownicy medyczni. Bezskutecznie.

REKLAMA
Do zdarzenia doszło w piątek w Krynicy-Zdroju. Jeden z pracowników prawdopodobniej chciał oczyścić ze śniegu i lodu bęben taśmowego wyciągu narciarskiego. Nie wiadomo, jak to się dokładnie stało, ale taśma wciągnęła mu rękę, która następnie dostała się w tryby mechanizmu wyciągu.
60-letni pracownik doznał tak wielkiego szoku i bólu, że stanęło mu serce. Jak informuje radio RMF FM, na miejscu próbowali udzielić mu pomocy ratownicy GOPR, strażacy, a potem ratownicy medyczni. Mimo to mężczyzna zmarł. Okoliczności całego zajścia bada policja i prokurator, wyciąg został zamknięty do odwołania.
Warto przypomnieć, że to nie pierwszy wypadek związany z pracą wyciągu w tym sezonie. Pod koniec grudnia stanął wyciąg w Szczyrku z Hali Skrzyczeńskiej na Zbójnicką Kopę. Na miejsce wezwano specjalnych ratowników, którzy ściągali turystów z powrotem na ziemię. Wówczas obyło się bez ofiar.
źródło: RMF FM