"To jest parodia, co się u nas dzieje". Czyli jak PiS powymieniał dyrektorów w ośrodkach ruchu drogowego

Po wyborach samorządowych zmiany w niektórych Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego.
Po wyborach samorządowych zmiany w niektórych Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego. Fot. Piotr Michalski / AGENCJA GAZETA
Tam, gdzie w wyborach samorządowych PiS wygrał na szczeblu wojewódzkim, tam porządki trwają w najlepsze. Mocno widać to w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego. Od grudnia pracę straciło paru dyrektorów, przyszli nowi, ale to, co dzieje się w Białymstoku, niektórzy uważają za cyrk.


Trudno to pojąć racjonalnie. – Parodia – reaguje krótko jeden z lokalnych polityków. Od stycznia Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego ma już drugiego nowego dyrektora.

Pierwszy był szefem tylko przez trzy dni, bo dziennikarze ujawnili, że w 2017 roku został skazany przez sąd za próbę przemytu samochodem 4 tys. paczek papierosów. Tak PiS spieszył się z obsadą stanowiska, że chyba nikt tego nie sprawdził. Co prawda w świetle prawa, jak podano, Maciej Kudrycki jest osobą niekaraną, ale ze stanowiska zrezygnował sam. Maciej Kudrycki to m.in. były bramkarz Jagiellonii i Wigier Suwałki. "Jestem na wylocie"
Kilka dni później, w połowie stycznia, pojawił się jego następca. To Przemysław Sarosiek, kiedyś dziennikarz lokalnych mediów, prawicowy publicysta związany m.in. z portalem Dzień Dobry Białystok, który ma opinię pro-PiS, sędzia piłkarski. "Ma za sobą pracę także w Podlaskim Związku Piłki Nożnej – jako rzecznik prasowy, sekretarz i członek zarządu" – podał portal Białystok Online.


Przemysław Sarosiek chciał też zostać radnym PiS, ale w ostatnich wyborach samorządowych mu się to nie udało. Po wyborach został za to zatrudniony jako dyrektor w biurze Marszałka Województwa, miał kierować jego gabinetem. – Ale był zgrzyt, bo jego żona też była dyrektorem w tym samym urzędzie, więc przesunięto go w trybie alarmowym do WORD – mówi naTemat Maciej Biernacki, niezależny radny i jeszcze do 7 lutego zastępca dyrektora WORD. Wtedy zlikwidowano jego stanowisko.


"Uznałem, że aby poprawić sytuację finansową ośrodka trzeba zwiększyć przychody i zredukować niepotrzebne koszty. Tym ostatnim jest nadmiar osób zarządzających ośrodkiem" - uzasadniał nowy dyrektor.

Maciej Biernacki wspomina o zwolnieniach w całym kraju. – Dyrektorzy we wszystkich WORD-ach są mocno powymieniani. Co chwila dostawaliśmy maile, że ktoś się żegna, dziękuje za współpracę. Najczęściej były to osoby z dokonaniami, od wielu lat na stanowisku. Nie miało to znaczenia – mówi.


Dyrektor w jego WORD miał kilka kategorii prawa jazdy, był kierowcą rajdowym: – To był człowiek z branży, był instruktorem prawa jazdy. Każdy aspekt tej firmy znał jak własną kieszeń.

On sam wcześniej siedem lat pracował w jednostkach samorządowych, w tym m.in. w Zarządzie Dróg Wojewódzkich.

Popierał kandydata PiS na prezydenta
W województwie podlaskim od wyborów 2018 zaszły zmiany jeszcze w dwóch WORD-ach.

W Suwałkach funkcję dyrektora objął przewodniczący Rady Miasta w Augustowie, kandydat PiS na burmistrza Augustowa. W Łomży – miłe zaskoczenie, twórca i pierwszy dyrektor tego ośrodka, związany z nim od 20 lat.

W województwie lubelskim też od wyborów czuć powiew "świeżości". W Lublinie dyrektorką WORD została Renata Bielecka, której nie udało się zostać wójtem Głuska (ale ma doświadczenie w pracy WORD).

Za to w Białej Podlaskiej – Igor Dzikiewicz, który bezskutecznie ubiegał się o mandat radnego PiS. Mocno popierał też Dariusza Stefaniuka z PiS na prezydenta tego miasta – również bezskutecznie, bo Stefaniuk przegrał, ale za to został wicemarszałkiem.

A w Zamościu - Piotr Błażewicz, od 2016 roku Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej w Lublinie, który po wyborach samorządowych został przewodniczącym Rady Miasta Zamość, z ramienia PiS.

W innych województwach ostatnio zmian nie trzeba było wprowadzać, bo wybory samorządowe nie zmieniły wcześniejszej władzy PiS.

Przypomniano, że stracił prawo jazdy
Wróćmy do Białegostoku, bo tam się naprawdę gotuje. "Jest mi po prostu bardzo przykro, że instytucja, którą kierowałem przez ponad cztery lata jest wystawiana na pośmiewisko i to nie tylko lokalnie, ale w całej Polsce" - komentował były już dyrektor Michal Freino.

Bo nowego szefa WORD, Przemysława Sarosieka, również szybko dopadł medialny pech. Ledwo objął stanowisko, a "Kurier Poranny” ujawnił, że cztery lata temu stracił prawo jazdy – tyle punktów zebrał za przekraczanie prędkości, rozmawianie przez telefon z czasie jazdy, parkowanie w niedozwolonym miejscu.

Co prawda odzyskał je w ubiegłym roku, ale afera zrobiła się na całą Polskę. "Kiedyś stracił prawo jazdy, dziś odpowiada za egzaminowanie kierowców" - grzmiały tytuły. "Nie jestem z tego dumny, ale też nie odebrano mi go przecież za jazdę po pijaku czy spowodowanie wypadku" - odpowiadał.

Ale to nie koniec. O kolejnych jego posunięciach też zrobiło się głośno.

Zwolnił zastępcę i według wielu osób zrobił to bezprawnie. Maciej Biernacki jest jednocześnie radnym, więc Sarosiek powinien zapytać Radę Miasta o zgodę, a tego nie zrobił. – Wręczył mi wypowiedzenie z naruszeniem wszelkich zasad. Wysyłając na urlop wypoczynkowy z datą dwa dni wcześniejszą niż jest na wypowiedzeniu – mówi naTemat. Natychmiast zwrócił się do Sądu Pracy.

Sarosiek zdążył też rzucić oskarżenia na poprzedniego dyrektora. Zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłe kierownictwo WORD, poszło o zakup używanych aut. – Chce przykryć tym zarzuty pod swoim adresem. Jest to klasyczna obrona przez atak – reaguje Biernacki. "W PiS walczą dwie frakcje"
Skąd ten cały cyrk z dwoma dyrektorami? – Żeby zrozumieć, skąd te nominacje, trzeba zrozumieć sytuację w białostockim PiS. Tam mocno ścierają się dwie opcje – ministrów Jurgiela i Zielińskiego. Obaj bardzo mocno się zwalczają. Dziś w sejmiku wojewódzkim frakcja Jurgiela jest dużo silniejsza niż ta druga. Obaj dyrektorzy mają być związani z "frakcją Jurgiela". Nieoficjalnie krążą plotki, że to druga frakcja mogła znaleźć na niego "haka", bo to służby ministra Zielińskiego, mają dostęp do takich informacji. Zażartowałem nawet: opozycja nie jest PiS-owi do niczego potrzebna, bo sami między sobą się wyrzynają – odpowiada nasz rozmówca.

Czy w ogóle na to stanowisko potrzebne są jakieś szczególne wymagania? Jak słyszymy, nie.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii
Duracell 0 0Zabawki z prawdziwą mocą. Służą nie tylko do zabawy
0 0Zebrali pół miliona dla okradzionej 99-latki. Teraz czytają, że się "wzbogacili"
0 0Maciej Musiał ma nową dziewczynę. To zeszłoroczna Miss Polski
O TYM SIĘ MÓWI 0 0O co chodzi z #SilniRazem? Atak PiS jeszcze bardziej wypromował twitterową akcję

TYLKO W NATEMAT

0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
0 0Kaczyński cieszy się, że gonimy Niemców. Ale powołuje się na raport, którego nie zrozumiał