"W miejscach publicznych prawie nie mogę oddychać". 9 dowodów na to, że cierpisz na fobię społeczną

W przypadku fobii społecznej konieczne jest leczenie
W przypadku fobii społecznej konieczne jest leczenie Fot. 123rf
Paniczny strach przed kompromitacją, panika na myśl o rozmowie z obcą osobą, nagłe zawroty głowy i ból serca w miejscach publicznych. To może być fobia społeczna. Jednak walkę z nią można wygrać.


"Jesteś po prostu nieśmiały, przejdzie ci". Najpierw powtarzają to rodzice, potem nauczyciele, a dalej (nieliczni) przyjaciele. Czekasz więc, aż dorośniesz i przestaniesz panicznie bać się ludzi. Jednak nic nie przechodzi, ba, jest coraz gorzej. Coś ewidentnie jest nie tak.


To najprawdopodobniej jest lęk społeczny. Nie, to nie jest nieśmiałość, ale coś znacznie poważniejszego. Fobia społeczna to zaburzenie psychiczne z grupy nerwic i magicznie nie przejdzie. Do tego maksymalnie utrudnia, a nawet uniemożliwia życie. Bo jak normalnie żyć, kiedy lęk przed interakcjami paraliżuje? I to dosłownie.


W przypadku fobii społecznej konieczna jest pomoc psychiatry i terapeuty. Ale – jak w przypadku wszystkich zaburzeń psychicznych – pierwszym krokiem w walce z demonami w naszej głowie jest uświadomienie sobie, co nam dolega i akceptacja tego stanu rzeczy.


Oto 9 dowodów na to, że cierpisz na fobię społeczną.

Panicznie boisz się oceniania przez innych

– Wszystko, co robię, musi być idealne, bo jeśli popełnię błąd, ludzie to zapamiętają, będą się śmiać i oceniać do mojej śmierci. A przynajmniej tak mi się wydaje – mówi youtuberka Katarzyna Napiórkowska w swoim filmie "Living with social anxiety [lęk społeczny]" (autorka sama boryka się z tym zaburzeniem, o czym opowiada w wywiadzie w naTemat).

To jeden z głównych objawów lęku społecznego. Boisz się, że ktoś cię oceni, skomentuje twoje zachowanie, wyśmieje cię czy skrytykuje. Lęk przed kompromitacją cię dosłownie paraliżuje – wydaje ci się, że ludzie patrzą tylko na ciebie i mają cie za kretyna albo absolutną życiową porażkę.

Te obawy są irracjonalne i nieuzasadnione. Zwykle nie masz żadnych podstaw, żeby sądzić, że ktoś krzywo na ciebie patrzy, nikt też nikogo nie obserwuje i ocenia non stop, bo ma swoje własne problemy. Ale takie tłumaczenia nic nie dają. Jesteś tak sparaliżowany na myśl, że mógłbyś się ośmieszyć, że dążysz do perfekcji i kontrolujesz siebie w sytuacjach towarzyskich i miejscach publicznych, aż w końcu zaczynasz stronić od ludzi.

Przerażają cię rozmowy i spotkania z obcymi ludźmi

– Fobię społeczną mam zdiagnozowaną od 12 roku życia. Moja fobia odbija się niestety również na moich dzieciach – nie umiem nawiązać kontaktu np. z innymi rodzicami w przedszkolu. Wiem, że mogę być odbierana jako nieprzyjemna czy "wywyższająca się", przez to, że nie prowadzę z ludźmi small talków – wyznaje Ania.

Masz grono zaufanych osób, interakcja z kimkolwiek spoza tego kręgu budzi w tobie przerażenie. Spotkanie w kawiarni, na które przyjaciel zabiera swoich znajomych? Pierwszy dzień w szkole czy nowej pracy? Rozmowa o pracę? Wizyta u lekarza? Każda taka sytuacja jest dla ciebie niczym wspinaczka na Mount Everest. I to bez żadnego zabezpieczenia.

Łatwo można pomylić to z byciem nieśmiałym. Osoba nieśmiała może jednak przezwyciężyć strach i nie ma objawów psychosomatycznych (o których więcej dalej), tymczasem cierpiący na fobię społeczną po każdej takiej sytuacji czuje, jakby przeszedł tortury i może jeszcze długo to "odchorowywać" – szczególnie jeśli coś pójdzie zupełnie nie tak.

Unikasz ludzi i izolujesz się od świata

Lęk przed ocenianiem przez innych i spotkaniami z ludźmi sprawia, że powoli zaczynasz się izolować. Wiesz bowiem, czym skończy się każda próba rozmowa czy wyjścia – paniką i stresem. W rezultacie zostajesz w domu, nie rozmawiasz z nikim innym, niż członkowie rodziny, partner czy najbliżsi przyjaciele.

Osoby zmagające się z fobią społeczną bardzo często prowadzą samotniczy tryb życia. Jednak w przeciwieństwie do introwertyków, którzy cieszą się z chwil samotności, dla nich to koszmar. Źle wśród ludzi, źle bez ludzi. Czujesz, że życie toczy się bez ciebie, ale nie potrafisz nic z tym zrobić.

To sytuacja, z której nie jesteś w stanie sobie poradzić samemu i "rady" przyjaciół w stylu "po prostu się przemóż", "dasz radę" są absolutnie bezsensowne.

Przebywanie w miejscach publicznych to tortury

– Jazda autobusem, wizyta u fryzjera, zakupy w sklepie, załatwianie czegoś na poczcie czy banku i tak dalej, i tak dalej. Wszystkie takie najprostsze sytuacja sprawiają, że ze strachu prawie nie mogę oddychać – opowiada Magda.

Miejsca publiczne wiążą się z masą obcych ludzi, a co za tym idzie zwiększają prawdopodobieństwo, że zostaniesz oceniony i skrytykowany. A co jeśli ktoś w kawiarni do ciebie zagada? Albo zapyta o drogę na ulicy? Jak kupić leki w aptece? W jaki sposób dostać się na drugi koniec miasta, jeśli nie ma się samochodu, a i taksówka, i komunikacja publiczna stresują? Jak zjeść obiad w restauracji, gdzie ludzie mogą przyglądać się nam podczas jedzenia? Życie codzienne osoby zmagającej się z fobią społeczną jest jednym wielkim polem frontu.

Nie mówiąc już o randkach. Lęk społeczny często zupełnie przekreśla jakiekolwiek życie uczuciowe, a co za tym idzie szanse na założenie rodziny. A nawet jeśli się uda, to co ze ślubem? Sama wizja złożenia sobie przysięgi przed wypełnionym po brzegi kościołem może wywołać napady paniki.

Wystąpienia publiczne to dla ciebie koszmar

Nawet jeśli jesteś niezwykle inspirującym człowiekiem i otrzymałbyś zaproszenie na konferencję TED, to z niego nie skorzystasz. Wystąpienie przed całą sali słuchaczy jest dla osoby zmagającej się z fobią społeczną nie tyle źródłem stresu i lęku, ale po prostu dziewiątym kręgiem piekła.

Recytacje wierszy w szkole, odpowiadanie na pytania zadane przez nauczyciela na forum klasy, zabieranie głosu podczas zebrania w firmie – to sytuacje paraliżujące. Dlatego są osoby, które mimo że zdają sobie sprawę z tego, że cierpią na fobię społeczną, boją się pójść na terapię. Z terapeutą może w końcu się oswoimy, ale co jeśli lekarz zasugeruje terapię grupową? Niewykonalne.

Boisz się rozmów telefonicznych

Trudne przejścia z telefonami mają i osoby nieśmiałe, i introwertycy. W przypadku osób z fobią społeczną konieczność przeprowadzenia rozmowy telefonicznej urasta jednak do rangi nierozwiązywalnego problemu.

I wcale nie chodzi tu tylko o rozmowy ze znajomymi czy przyjaciółmi – tutaj idealnym rozwiązaniem są komunikatory internetowe. Ale jak umówić wizytę u lekarza, jeśli w naszej przychodni system zapisów przez internet nie istnieje? Jak zadzwonić po hydraulika, jeśli cieknie kran?

Ze strachu staramy się unikać rozmów przez telefon, jak tylko możemy, a to jeszcze bardziej pogłębia naszą izolację, o której pisaliśmy wcześniej. Ba, niektórzy w nieskończoność odkładają zapis na ważną wizytę lekarską czy w banku, bo po prostu nie wyobrażają sobie, jak mieliby to załatwić. Trudno będzie i przez telefon, i w okienku na miejscu.

Odczuwasz lęk już na długo przed spotkaniem

– Świadomość, że muszę coś załatwić lub porozmawiać z kimś obcym męczy mnie od momentu, kiedy podejmuję decyzję, że to zrobię. W rezultacie boję się i stresuję na długo przed danym zdarzeniem. Raz umówiłam się na rozmowę o pracę, która miała odbyć się za dwa tygodnie. To były jedne z najgorszych dwóch tygodni w moim życiu, nie byłam w stanie myśleć o niczym innym – mówi Magda.

Odczuwasz panikę i masz objawy fizyczne (o których za chwilę) jeszcze przed stresującym cię spotkaniem, a w głowie masz od razu najgorsze scenariusze, szczególnie te związane z twoim ośmieszeniem się? To bardzo wyraźny sygnał, że to może być lęk społeczny.

Masz duszności, drżą ci ręce, robisz się czerwony na twarzy...

– Największym problemem są fizyczne objawy – zawroty głowy, kołatanie i ból serca, drżenie całego ciała, kiedy mam odezwać się obcej osoby lub w grupie. Występują mimo świadomości, że np. znam dobrą odpowiedź na pytanie czy nawet wtedy, gdy jestem w "bezpiecznym otoczeniu" – zwierza się Ania.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że o problemach psychicznych, np. depresji czy właśnie fobii społecznej, informuje często nasze ciało. To tak zwane zaburzenia psychosomatyczne, czyli – jak czytamy na stronie internetowej Centrum Dobrej Terapii – "dolegliwości somatyczne (cielesne), które mają podłoże w psychice". Badania nic nie wykażą, bo w organizmie nic się złego nie dzieje, leki też są zbędne – tylko psychiatra lub terapeuta mogą pomóc.

Jakie objawy sugerują, że możemy cierpieć na lęk społeczny? To rumieńce na twarzy, przyśpieszone bicie serca, duszność, drżenie rąk, pocenie się, zawroty głowy, szumy w uszach, mdłości, jąkanie się, parcie na pęcherz czy swędzenie, szczególnie skóry głowy czy twarzy. Jeśli pojawiają się one nagle i "bez powodu", to może być to czerwone światło od naszego organizmu, że coś jest nie w porządku z naszą psychiką.

Nie jesteś w stanie podjąć pracy czy studiów

Jak wyjawia Ania, fobia społeczna, z którą walczy od dziecka, utrudniła jej przejście przez edukację. – Nie skończyłam studiów, praca w publicznej instytucji (duży kontakt z ludźmi) to był dramat – wyznaje.

Rezygnacja ze studiów czy pracy to częsty skutek lęku społecznego. Nie ma co ukrywać, że szkoła, uczelnia czy firmy to miejsca, która dla osób z tym zaburzeniem są źródłem niewiarygodnej paniki. Tłum obcych ludzi, spojrzenia z każdej strony, publiczne prezentacje, odpowiadanie na pytania...

Lęk jest tak olbrzymi, że w rezultacie wiele osób po prostu nagle przestaje pojawiać się na zajęciach czy składa rezygnację w firmie. To jeden z największych dramatów w życiu osób zmagających się z fobią społeczną. Pamiętajmy bowiem, że tak naprawdę wcale nie chcą oni rezygnować ze swojego rozwoju czy zarobku, chcą się uczyć i pracować. Nie pozwala im jednak na to ich stan.

Jeśli rozpoznałeś u siebie te objawy, powinieneś zgłosić się do lekarza psychiatry lub psychologa. Fobia społeczna wymaga bowiem leczenia, a dzięki lekom czy terapii możliwe jest normalne (lub znaczne łatwiejsze) funkcjonowanie.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...