Roman Giertych wspomina na Twitterze, jak to nie uwierzył w zapewnienia Jarosława Zielińskiego o lojalności.
Roman Giertych wspomina na Twitterze, jak to nie uwierzył w zapewnienia Jarosława Zielińskiego o lojalności. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Jarosław Zieliński twierdzi na Twitterze, że nigdy nie był i nie chciał być zastępcą Romana Giertycha, gdy ten był ministrem edukacji. Polityk twierdzi, że sam zrezygnował z funkcji wiceministra. Giertych w odpowiedzi odpisał jednak, że Zieliński zapewniał go o lojalności i prosił o pozostawienie na stanowisku.

REKLAMA
– To Jarosław Kaczyński zażądał ode mnie, by Jarosław Zieliński został moim zastępcą. Ja się na to nie zgodziłem. Moja pobieżna rozmowa z Zielińskim wskazywała, że nie nadaje się on na woźnego w szkole, a co dopiero na wiceministra edukacji – mówił w rozmowie z naTemat Roman Giertych.
Wypowiedź mecenasa ma związek z doniesieniami, jakoby Jarosław Zieliński ma zastąpić na stanowisku ministra edukacji Annę Zalewską. Polityczka odpowiedzialna za zlikwidowanie gimnazjów i chaos w szkolnictwie nie chce czekać na owoce swych działań i zapowiedziała start w wyborach do europarlamentu.
"Nigdy nie byłem zastępcą pana Giertycha. Właśnie odmówiłem z nim współpracy i zrezygnowałem z funkcji wiceministra, gdy on został ministrem edukacji. Czas pokazał, jak słuszna była moja tamta decyzja. Uniknąłem koszmaru" – zapewnia Zieliński na Twitterze.
To nie do końca prawda. Roman Giertych objął funkcję 5 maja 2006 roku, a Jarosław Zieliński pożegnał się z resortem dzień później. Zieliński twierdzi, że odmówił pełnienia tej funkcji wobec objęcia urzędu przez szefa LPR. Giertych zapamiętał to zupełnie inaczej.
"Dobrze pamiętam jak mnie Pan przekonywał, że będzie Pan lojalny byle pozwolić Panu zostać. Jakoś Panu nie uwierzyłem. Ale prawdą jest, że był Pan moim zastępcą aż 24 h, co jak Pan się domyśla jest do dziś powodem mojego głębokiego wstydu" – napisał na Twitterze były minister edukacji.