
Robert Biedroń znowu próbował wytłumaczyć się z blokowania przypadkowych osób na Twitterze. W Radiu Zet lider partii Wiosna przekonywał, że od lat walczy z mową nienawiści i hejtem. Polityk oświadczył również, że nie przeprosi za "leśnych dziadków", jak niedawno określił kandydatów PiS w wyborach do PE.
REKLAMA
Robert Biedroń na Twitterze nie przebiera w środkach. Bez wahania blokuje użytkowników, którzy krytykują jego plany. Blokadę od niego można czasem dostać… nawet bez powodu.
Polityk w Radiu Zet przekonywał, że od lat walczy z mową nienawiści i zamierza to kontynuować. – Nie chcę przykładać ręki do nienawiści, która tak powszechna jest w internecie – wyznał w rozmowie z Beatą Lubecką.
– Chciałbym, aby mój Twitter i fanpage na FB to była przestrzeń bezpieczna od nienawiści i hejtu – mówił Biedroń. Lider partii Wiosna zauważył ponadto, że "od mowy nienawiści do przestępstw z nienawiści droga jest bardzo krótka".
Nie przeprosi za "leśnych dziadków"
Biedroń oznajmił w Radiu Zet, że nie ma zamiaru przepraszać za to, jak nazwał kandydatów PiS w wyborach do PE. Jego zdaniem to "leśne dziadki na płatnych wczasach".
Biedroń oznajmił w Radiu Zet, że nie ma zamiaru przepraszać za to, jak nazwał kandydatów PiS w wyborach do PE. Jego zdaniem to "leśne dziadki na płatnych wczasach".
– To jest określenie tego, kto idzie do PE. Są tacy, którzy tam śpią. Widziała pani jednego z parlamentarzystów, który śpi na sali posiedzeń. To Janusz Korwin-Mikke – wskazał Biedroń.
Odnośnie majowych wyborów lider Wiosny stwierdził, że marzy o tym, by zasiadać w PE, ale sam nie wie, czy będzie jedynką w Warszawie. Polityk nie chciał zdradzać szczegółów na temat list wyborczych, ale ujawnił, że jest "bardzo prawdopodobne", iż Joanna Scheuring-Wielgus będzie jedną z liderek wspomnianych list.
źródło: Radio ZET
