
W Gdańsku po raz kolejny zdemontowano pomnik prałata Henryka Jankowskiego. Tym razem jednak wszystko odbyło się w majestacie prawa, a decyzję o likwidacji monumentu podjęła rada miasta Gdańska. Pomnik zabrali działacze stoczniowej "Solidarności".
REKLAMA
Rozbiórka to pokłosie czwartkowej decyzji rady miasta, która zdecydowała o likwidacji pomnika "kapelana Solidarności", księdza prałata Henryka Jankowskiego. Zmarły przed kilkoma laty duchowny jest dziś oskarżany o agenturalną przeszłość, ale przede wszystkim o to, że dopuszczał się przestępstw pedofilii.
Pomnik w ostatnich tygodniach już raz obalono – zrobiła to grupa aktywistów w nocy i nielegalnie. Szybko znalazła się grupa obrońców pamięci Jankowskiego, która doprowadziła do tego, że monument powrócił na swoje miejsce. Do drugiej rozbiórki doszło w piątek, tym razem wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Statuę Jankowskiego zabrali działacze stoczniowej "Solidarności". Przed kamerami twierdzili, że prędzej czy później pomnik wróci na swoje miejsce. Jednocześnie zapowiedzieli, że radni gdańscy i prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz mają zakaz wstępu do kościoła św. Brygidy, w którym proboszczem był właśnie Henryk Jankowski.
