
Martyna Wojciechowska nie zarabia już blisko 50 tysięcy złotych miesięcznie. Jak informuje "Super Express", szefowa Departamentu Komunikacji i Promocji sama wystąpiła z wnioskiem o obniżenie pensji zasadniczej.
REKLAMA
Afera z zarobkami Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik nadwątliła sondaże Prawa i Sprawiedliwości i otworzyła nowy front między Jarosławem Kaczyńskim a prezesem NBP Adamem Glapińskim.
Po kilkutygodniowej batalii o ujawnienie zarobków szefowej Departamentu Komunikacji i Promocji okazało się, że Wojciechowska w 2018 roku zarabiała średnio 49,5 tysiąca złotych, w których zawierały się premie, nagrody i dodatki.
Jednak jak ustalił "Super Express", polityczna burza i wpływ na sondaże poparcia zmusił Wojciechowską do nietypowych posunięć. Wynagrodzenie zasadnicze dyrektor w 2018 roku wynosiło 26 500 zł. Od marca ma jednak zarabiać 23 100 zł.
– Sama wystąpiła o obniżenie pensji. Nie jest już najlepiej zarabiającym dyrektorem – mówi informator tabloidu. Nie wiadomo jednak, czy zmianom ulegną dodatki do pensji, które przed wybuchem skandalu były niemal połową miesięcznej wypłaty dyrektor Wojciechowskiej.
źródło: se.pl
