
Jeden z republikańskich kandydatów na prezydenta zapowiada zniesienie pozwolenia na małżeństwa homoseksualne. Według Santoruma nie odzwierciedlają one "Bożego planu dla człowieka". To związki heteroseksualne mają pozytywny wpływ na społeczeństwo i gospodarkę. Zapowiedzi tylko potwierdzają wręcz homofobiczny pogląd na świat Santoruma.
REKLAMA
Rick Santorum, znany jest ze swoich konserwatywnych poglądów. Jakich? Seks homoseksualistów porównywał między innymi do seksu ze zwierzętami. Mimo to, deklaruje on, że... "szanuje prawa ludzi o odmiennej orientacji seksualnej". Nie jest ona w ich przypadku jednak naturalnym prawem przyrodzonym, które może znaleźć odzwierciedlenie w prawie.
Polityk planuje w związku z tym uniformizację prawa małżeńskiego w całych Stanach, zakazującego małżeństw tej samej płci. Na pytania, czy chce delegalizacji małżeństw homoseksualnych nie odpowiedział wprost, ale stwierdził, że 32 razy społeczeństwo wypowiadało się poprzez głosowanie w tej kwestii. Wynik? 32 razy było przeciwne takim związkom.
Santorum deklaruje że nie zmieni swoich poglądów w tej kwestii. Jego opozycja stawia w USA pytania o rozdzielenie państwa od kościoła, głos społeczeństwa w ważnych sprawach społecznych oraz granice własnych przekonań i zależności prywatnych poglądów od oficjalnej polityki urzędu państwowego. W Stanach Zjednoczonych niemal tradycją są głośne deklaracje poglądowe kandydatów. Nie tylko wiara i postawa moralna, ale też cechy charakteru lub okazywanie przywiązania do rodziny, mają ogromny wpływ na późniejsze wyniki głosowania.
Swoją niechęć do Santoruma otwarcie prezentują też sami zainteresowani. Podczas jednego ze spotkań wyborczych mężczyzna zaatakował polityka... brokatem.