Keanu Reeves to najfajniejszy gość w Hollywood. Garść dowodów, przez które zostaniesz jego fanem

Pomimo statusu gwiazdy, Keanu Reeves pozostał zwyczajnym facetem, który pomaga potrzebującym
Pomimo statusu gwiazdy, Keanu Reeves pozostał zwyczajnym facetem, który pomaga potrzebującym Fot. Instagram.com/p/BvmLeuRANge/
Synku, kim chciałbyś być jak dorośniesz? Keanu Reevesem! Taka odpowiedź nie powinna zaskoczyć żadnego rodzica, bo znany aktor nie ma w sobie nic z hollywoodzkiego gwiazdora. Nie dość, że sodówka nie uderzyła mu do głowy, to pomaga zwykłym ludziom - i to nie na pokaz.


"Kanadyjski aktor, reżyser, filantrop, producent filmowy i muzyk urodzony w Libanie. Uważany za jednego z najlepszych producentów filmowych na świecie i jednego z najlepiej opłacanych aktorów swojej generacji" – tak mówi o nim Wikipedia. Suchy wpis encyklopedyczny nie oddaje jednak tego, jakim naprawdę jest człowiekiem. 54-letni aktor ma na koncie wiele sympatycznych akcji. Oto jedne z najciekawszych dokonań gwiazdy "Matrixa" i "Johna Wicka".

Pomoże w każdej sytuacji

Ta najświeższa historia doskonale obrazuje, jak życzliwym facetem jest Reeves. Udowodnił to współpasażerom samolotu z San Francisco do Burbank, który musiał awaryjnie lądować w w Bakersfield. Nie zamówił sobie prywatnej podwózki, tylko czekał z innymi na przyjazd zastępczego busa."To uczucie, kiedy twój samolot się niemal rozbija i trzeba awaryjnie lądować na odległym lotnisku, ale przynajmniej Keanu Reeves też ma kiepski dzień" – napisał jeden z pasażerów i wrzucił zdjęcie z aktorem do sieci. Keanu nie tylko poczekał z pozostałymi na transport, ale też ich uspokajał i informował o obecnej sytuacji. Potem wpakował się do autobusu i pojechał razem z resztą. W środku dzielił się ciekawostkami o Bakersfield i puszczał muzykę country. Wszystko jest udokumentowane na Twitterze.

Charytatywność to jego drugie imie

Ogromny wpływ na jego dobroduszną osobowość miała jego trudna przeszłość. Jeśli kiedyś powstanie o nim film o jego młodości, to będzie bardzo dołujący, ale chociaż zakończony happy endem. Nie miał w życiu lekko, dlatego teraz sam dzieli się z potrzebującymi.Kiedy miał trzy lata, zmarł mu ojciec, dysleksja utrudniała mu naukę, ukończył szkołę bez dyplomu, przeżył śmierć najbliższego przyjaciela, a później córki, która przyszła na świat martwa. Potem rozstał się z Jennifer Syme. "18 miesięcy później zginęła w wypadku samochodowym. Od tego czasu unikam poważniejszych związków i posiadania dzieci" – brzmiał fragment jego "spowiedzi".

"Moja młodsza siostra miała białaczkę. Dziś jest już wyleczona. 70 proc. zysków z 'Matrixa'" przeznaczyłem na szpitale, w których leczona jest ta choroba" – zdradził Keanu Reeves.
Niedawno okazało się też, że w sekrecie prowadzi organizację charytatywną. Pomaga dzieciom z białaczką, na którą chorowała jego siostra. Media dowiedziały się o tym dopiero w zeszłym roku.

– Nie lubię łączyć jej z moim nazwiskiem, niech po prostu robi, co do niej należy – wyjaśnił aktor. Ukrywał organizację z dala od blasku fleszy przez sześć lat. Nie można więc powiedzieć, że robił to pod publiczkę.

Praca z nim to czysta przyjemność

Jak łatwo się domyślić, Keanu nie jest gburem-samolubem. Okazuje to nawet na planie. To jeden z najlepiej opłacanych aktorów, ale nie jest pazerny. W innym wypadku nie zobaczylibyśmy go u boku Ala Pacino w "Adwokacie diabła" oraz Gene'a Hackmana w "Sezonie rezerwowych". Powód? Reeves obciął swoją normalną gażę (przy pierwszym filmie o 2 mln dolarów, przy drugim 0 90 proc.!. Dzięki temu producencie mogli zatrudnić zarówno jego, jak i pozostałych aktorów. Opłaciło się.
Jest też znany z robienia przyjemnych niespodzianek. Osoby z ekipy technicznej pracujące przy "Reakcji łańcuchowej" zabierał na śniadania i obiady. I tak przez kilka tygodni. Rzecz jasna za wszystko płacił z własnej kieszeni.


Lubi też wręczać prezenty. Zrzekł się 80 milionów dolarów z zarobków z sequeli "Matrixa" na rzecz cichych bohaterów filmu: osób odpowiedzialnych za kostiumy i efekty specjalne. Bez jego wsparcia filmy mogły nie być dokończone. A każdemu z kaskaderów kupił po wartym 6 tysięcy funtów Harleyu Davidsonie. Zrobił to w ramach podziękowań za świetną pracę.
– Pieniądze są ostatnią rzeczą, o której myślę. Mógłby przeżyć za to co już zarobiłem przez kilka kolejnych stuleci – odpowiedział spytany o powody swojej hojności.

Żyje nie tylko aktorstwem

Poza planem jest pasjonatem motoryzacji. Założył nawet firmę Arch Motorcycle Company. Razem z kolegą oraz współzałożycielem zaprojektowali supermotocykl wart 79 tys. dolarów.
Oczywiście ściga się również charytatywnie. W 2009 roku wziął udział w Toyota Celebrity Race. I wygrał.Muzyka to również jego pasja - całkiem nieźle sobie radzi na gitarze basowej. Po filmie "Wspaniała przygoda Billa i Teda" z 1989 roku założył garażową kapelę Dogstar - dosłownie w swoim garażu. Zespół supportował takie gwiazdy alternatywnego rocka jak Weezer czy Rancid.

Mistrz dobrych uczynków

Na koniec zostawiłem najmniejsze rzeczy, które ogromnie poprawiają humor i podnosi na duchu. "Nie mam ochroniarzy i nie noszę modnych ubrań. Pomimo że jestem warty 100 mln dolarów, nadal korzystam z metra i kocham to!" – stwierdził swego czasu na Facebooku.Wyobraźcie sobie, że jesteście jednymi z najbardziej rozpoznawalnymi ludźmi na Ziemi, za jeden film inkasujecie miliony dolarów, ale dalej podróżujecie metrem, a nie limuzyną. Mało tego - pytacie innych, czy nie chcą usiąść na waszym miejscu. Nawet "zwykli" ludzie nie za często robią. Reeves, to kawał gentlemana. Po sieci krąży też historyjka mówiąca o tym, że podwiózł przypadkową kobietę do domu. Popsuło jej się auto, a on nadrobił 50 mil drogi. Mało wam? W 1997 roku został przyłapany na posiadówce... z bezdomnym. Wysłuchał jego historii, napił się z nim i zjadł. Tak po prostu.
Keanu Reeves jest bohaterem nie tylko na ekranie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
TYLKO W NATEMAT 0 0PiS przystąpił do realizacji obietnic, czyli dlaczego Polacy będą zarabiali mniej
0 0Tak PiS załata budżet. W styczniu ceny alkoholu i papierosów pójdą w górę!
Leroy Merlin 0 0Glamour, a może... pustynny? Najnowsze ekscytujące trendy w urządzaniu wnętrz
Möller's 0 0Jak wspierać rozwój dziecka po 4 tygodniu życia? Ten składnik warto wprowadzić do diety
dad:HERO 0 0I wtedy wchodzi Pepsi, cała na różowo… Wina musującego z logiem tej firmy się nie spodziewałeś
Volvo 0 0Chcesz tanio kupić nowy samochód? To najlepszy moment. Zobacz, co wymyśliło Volvo
0 0Takich ludzi trzeba jak najszybciej wyeliminować z dróg. "Bogate dzieciaki" chwalą się piractwem
O TYM SIĘ MÓWI 0 0PiS po cichu majstruje przy funduszu wsparcia niepełnosprawnych. Tak sfinansuje obietnice
0 0TVP już szuka haków na Grodzkiego? Prześwietlono jego zeznanie majątkowe
0 0Kto jak nie Tusk? Ten sondaż pokazuje, z jakim dylematem mierzy się opozycja w walce z Dudą
0 0Hołownia na prezydenta? Bohater zamieszania w końcu zabrał głos
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc

MOTO