
Po aferze z dwoma nastolatkami, którzy wjeżdżali na Pomnik Smoleński na hulajnogach, internauci szybko rzucili hasło do protestu. Mieli spotkać się w sobotę pod pomnikiem i faktycznie wielu z nich stawiło się z hulajnogami. Jednak pod samym pomnikiem pojeździć się nie udało. W sieci pokazali zdjęcia, że pomnik został ogrodzony.
Protestujący skrzyknęli się na Facebooku. – Tu nie ma żadnego zgromadzenia publicznego. Było wydarzenie na Facebooku, spontanicznie ludzie się zapisali, spontanicznie przyjeżdżają – mówił Superstacji Rober Wagner, organizator happeningu. Niektórzy przyjechali na rowerach i na rolkach.
Z hulajnogą pojawił się m.in. były wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. "Hulajnogą śmig, śmig a policja myk, myk..." – skomentował, pokazując zdjęcia z happeningu.
Niewielka grupa jeździła wokół pomnika Lecha Kaczyńskiego, z Pomnikiem Smoleńskim nie bardzo im się udało. Pomnik wczoraj był ogrodzony. "To jest tak żałosne, że aż śmieszne" – komentuje jeden z internautów.
Jak informuje "Wyborcza", dużą część pl. Piłsudskiego ogrodzono w związku z próbą generalną przed niedzielnym wręczeniem sztandaru Pułkowi Reprezentacyjnemu Wojska Polskiego.
Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu policja zatrzymała dwóch nastolatków za to, że używali pomnika smoleńskiego jako rampy. Po burzy jaka wtedy wybuchła, policja opublikowała nagranie, na którym pokazała, co naprawdę "działo się" pod pomnikiem smoleńskim.