
21 lat temu powstał "Super Express". Jak wygląda dziś, wszyscy wiedzą. Dr Grzegorz Lindenberg, twórca gazety nie jest zadowolony z jej obecnej formy i mocną ją skrytykował. Jego zdaniem "SE" jest "jak kur*** udająca dziewicę".
Dziennikarz i dr socjologii Grzegorz Lindenberg był współzałożycielem "Gazety Wyborczej". To on wymyślił "Super Express" i był jego pierwszym redaktorem naczelnym.
Od powstania dziennika minęło 21 lat. Lindenberg nie jest zadowolony z jego obecnej formy. W rozmowie ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich przekonuje, że nie czyta "SE" bo nie jest masochistą.
"Super Express" nierządnicą? Dodaje, że dziennik wygląda dziś zupełnie inaczej niż pierwowzór. Stał się tabloidem, przed którym Lindenberg chciał Polskę ustrzec.
Grzegorz Lindenberg
w rozmowie ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich
Dodaje też, że niedawne grzebanie w śmieciach Kamili Łapickiej przez reporterów "SE" jest typowym przejawem hipokryzji i obłudy gazety. Otwarcie mówi, że dziennik nie chciał ratować żadnych "cennych pamiątek" po zmarłym aktorze Andrzeju Łapickim, tylko zwiększyć swoją sprzedaż.

Krytykuje tabloid za to, że otwarcie nie mówi o swoich prawdziwych celach, czyli "dopieprzeniu komuś i zwiększeniu sprzedaży". Zgadza się też z tezą mówiącą o tym, że obecny redaktor naczelny "SE" Sławomir Jastrzębowski nie ma ani etyki, ani moralności. Kieruje się tylko interesem.
Tabloid ponad prawem Ubolewa też nad tym, że na tabloidy tak naprawdę nie ma mocnych. Wymiar sprawiedliwości kuleje co do ochrony prywatności i wizerunku. Tabloidy mogą obsmarować każdego. Sądy orzekają o zbyt niskich odszkodowaniach. Te kwoty nie zrujnują budżetów gazet.
Dodatkowo ludzie ich nie pozywają, bo widzą nieskuteczność wymiaru sprawiedliwości. Gdyby to się zmieniło, budżety tych tytułów mogłyby być spustoszone przez wypłacanie zadośćuczynień.
Grzegorz Lindenberg wieszczy jednak tabloidom zgubę. Nie doprowadzą do niej odszkodowania czy nagonka a internet. Nie uważa też, by 162 tysięczny nakład gazety był sukcesem. "To mniej niż połowa tego co za moich czasów" – mówił Lindenberg.
To, że "SE" trafia w gusta swoich czytelników nie ma znaczenia.
Grzegorz Lindenberg
w rozmowie ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich
Nie jest też do końca przekonany co do "kontroli" tabloidów nad władzą w Polsce.
Grzegorz Lindenberg
w rozmowie ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich
Zmierzch prasy Dodaje też, że prasę czeka rychły koniec. Póki co wszystko na to wskazuje. Lindenberg przekonuje, że upadek prasy papierowej pociągnie za sobą jej wersję internetową. Kluczową rolę odegrają reklamodawcy.
Grzegorz Lindenberg
w rozmowie ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich