
Beata Szydło podczas poniedziałkowej konferencji prasowej jeszcze raz zaapelowała do nauczycieli o powrót do rozmów, choć w całej Polsce rozpoczął się ich bezterminowy strajk. W pewnym momencie wicepremier usłyszała jednak ważne pytanie od jednego z dziennikarzy. Dotyczyło milczenia minister Zalewskiej.
REKLAMA
Dziennikarz zapytał, dlaczego w obliczu paraliżu polskiej szkoły i ogólnopolskiego protestu nauczycieli minister edukacji narodowej po prostu zniknęła i nie wypowiada się na gorące tematy dotyczące jej resortu. Odpowiedź wicepremier skomplikowana nie była.
– Pani Minister Zalewska jest tam, gdzie powinien być minister edukacji, czyli w ministerstwie – zapewniła Beata Szydło i dodała, że szefowa resortu przygotowuje wyliczenia i raporty.
Na tej samej konferencji prasowej Beata Szydło poprosiła strajkujące związki o powrót do rozmów i uspokojenie sytuacji. Odpowiedzialnością za strajk obarczyła Sławomira Broniarza, który jej zdaniem odrzucił propozycje podwyżek. Szefowi ZNP zarzuciła także motywy polityczne.
Inne trudne pytanie o Annę Zalewską Beata Szydło dostała kilka dni temu w rozmowie z Radiem Zet. – Czy Anna Zalewska zawaliła sprawę? – zapytała dziennikarka Radia Zet Beata Lubecka, odnosząc się do negocjacji z nauczycielami.
– Ja się koncentruję na negocjacjach – tak Szydło unikała odpowiedzi na pytanie. Dodała, że nie widzi powodu, dla którego minister edukacji miałaby być odwołana ze startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. – Jestem przekonana, że osiągnie dobry wynik – komentowała doniesienia medialne.
