Tarcia w Koalicji Europejskiej. SLD hamuje zapędy Grzegorza Schetyny

Zgrzyt w koalicji Europejskiej.
Zgrzyt w koalicji Europejskiej. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Wybory do Parlamentu Europejskiego już za miesiąc, więc czas wzmożonej aktywności polityków i wzajemnego wzywania się do debat nadchodzi wielkimi krokami. To ostatnie zrobił ostatnio Grzegorz Schetyna, który chciałby podyskutować z Jarosławem Kaczyńskim. A to nie spodobało się obecnemu koalicjantowi, czyli Sojuszowi Lewicy Demokratycznej.


"Wzywam Prezesa Jarosława Kaczyńskiego do bezpośredniej debaty między nami o miejscu Polski w Unii Europejskiej" – napisał na Twitterze Grzegorz Schetyna, zwracając się do prezesa PiS. Lider PO miał to zrobić w imieniu Koalicji Europejskiej.To jednak nie spodobało się jednemu z koalicjantów. I to nie tyle sam pomysł debaty z Kaczyńskim, ale arbitralne przejęcie pozycji lidera przez Schetynę i narzucanie przez niego poczynań KE bez konsultacji z resztą politycznych podmiotów obecnych w koalicji.

W tej sprawie Sojusz opublikował stanowisko, w którym nie kryje negatywnego nastawienia do pomysłu Schetyny. "W ewentualnej debacie - której, tak nawiasem mówiąc, nie będzie, ponieważ naiwnością jest zakładanie, że Jarosław Kaczyński do niej stanie - stanowisko Koalicji Europejskiej będzie reprezentować osoba wybrana przez sztab spośród grona 5 koalicjantów. Nie jest powiedziane, że akurat Grzegorz Schetyna" – czytamy na Twitterze.Prawo i Sprawiedliwość nie odniosło się do propozycji lidera PO. Debatę próbował "podbić" Robert Biedroń proponując ją obu liderom, jednak ci, mówiąc delikatnie, nie wykazali większego zainteresowania.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

KRAJOBRAZ PO WYBORACH

WYNIKI, ANALIZY, KOMENTARZE