
W niebezpiecznych sytuacjach ludzie zachowują się nieprzewidywanie. Jeden stoi nieruchomo zamurowany strachem, inny ucieka z krzykiem, jeszcze następny stawia czoło niebezpieczeństwu. Co determinuje nasze zachowanie w warunkach ekstremalnych?
REKLAMA
Z czego wynika heroizm jednych i tchórzostwo innych? Uczestnicy każdej sytuacji zagrażającej życiu jak np. strzelanina, katastrofa, zamach, mają swoje opowieści o bohaterstwie niektórych współuczestników takich zdarzeń.
Kapitan ostatni opuszcza tonący statek?
Podczas strzelaniny w świątyni Sikhów wielu ludzi zaczęło uciekać na oślep. Była jednak grupa tych, którzy napastnika próbowali powstrzymać. Jednym z tych, którzy zginęli w tej strzelaninie, był przywódca religijny Sikhów z tej świątyni, Santwat Singh Kaleka. Zanim zginął, próbował rozbroić strzelca. Podobnie zachował się jeden z pierwszych policjantów na miejscu zdarzenia, Brian Murphy. W rezultacie dostał 9 kul, ale wbrew wszystkiemu na szczęście przeżył.
Podczas strzelaniny w świątyni Sikhów wielu ludzi zaczęło uciekać na oślep. Była jednak grupa tych, którzy napastnika próbowali powstrzymać. Jednym z tych, którzy zginęli w tej strzelaninie, był przywódca religijny Sikhów z tej świątyni, Santwat Singh Kaleka. Zanim zginął, próbował rozbroić strzelca. Podobnie zachował się jeden z pierwszych policjantów na miejscu zdarzenia, Brian Murphy. W rezultacie dostał 9 kul, ale wbrew wszystkiemu na szczęście przeżył.
Po strzelaninie w Aurorze podczas premiery „Batmana” trzy kobiety, które ocalały oznajmiły, że zawdzięczają to wyłącznie swoim chłopakom. Zasłonili je własnymi ciałami i oddali za nie życie. Aktów heroizmu nie brakowało również podczas katastrofy statku „Costa Concordia”. Miała tam miejsce sytuacja rodem z „Titanica”. 57-letni członek załogi nie stracił ducha przez to, że jego kapitan i tysiące pasażerów ze statku uciekli. On został i pomagał ludziom ewakuować się z tonącego okrętu. Zginęły 32 osoby, bez jego zaangażowania ofiar mogło.
Potrzeba kreowania bohaterów i same akty heroizmu występowały w każdej kulturze. Od malowideł skalnych po czasy współczesne. Tę zależność przytoczyli amerykańscy badacze Selwyn Becker i Alice Eagly. Psychologia heroizmu ma to do siebie, że ciężko się ją bada. W końcu większość tych, którym badacze muszą się przyjrzeć przez swoje akty bohaterstwa ginie.
Nie heroizm lecz egoizm
Heroizm ma też swoją „ciemną stronę”. Psychologowie w swoich rozważaniach biorą pod uwagę kwestię egoizmu. Bohaterstwo jest tak cenione w społeczeństwie, że niektórzy zdobywają się na akty odwagi by poprawić swój społeczny status. W czasopiśmie „Evolutionary Psychology” opublikowano badania przeprowadzone przez Francisa McAndrew i Carin Perilloux. Studenci uczestniczący w badaniu musieli włożyć ręce do pojemnika z lodem na 40 sekund lub byli na jakiś czas zanurzani w zbiorniku z wodą. Badacze sprawdzali ich wytrzymałość na ból.
Heroizm ma też swoją „ciemną stronę”. Psychologowie w swoich rozważaniach biorą pod uwagę kwestię egoizmu. Bohaterstwo jest tak cenione w społeczeństwie, że niektórzy zdobywają się na akty odwagi by poprawić swój społeczny status. W czasopiśmie „Evolutionary Psychology” opublikowano badania przeprowadzone przez Francisa McAndrew i Carin Perilloux. Studenci uczestniczący w badaniu musieli włożyć ręce do pojemnika z lodem na 40 sekund lub byli na jakiś czas zanurzani w zbiorniku z wodą. Badacze sprawdzali ich wytrzymałość na ból.
Ci, którzy dzielnie znieśli ból, byli wśród uczestników bardziej lubiani i poważani. Co ciekawe, studenci na zakończenie badania mogli podzielić między siebie pulę pieniędzy- 1170 dolarów. O tym, kto ile dostanie decydowali wyłącznie oni. Nietrudno zgadnąć, że najwięcej pieniędzy zainkasowali ci odporni na ból.
Badanie było co prawda „kameralne”, bo uczestniczyło w nim raptem 78 osób, lecz stawrzają podstawę do kontynuowania tego tematu. Francis McAndrew i Carin Perilloux utrzymują, że samo poświęcenie jest długofalową inwestycją. Między zwykłym egoizmem a bohaterstwem jest cienka granica. Oba te impulsy mogą dać o sobie znać w tej samej chwili.
Odrobina szczęścia
Sceptycznie do psychologii heroizmu nastawiony jest inny badacz, Deane Aikins. Na zlecenie amerykańskiego Departamentu Obrony nadzorował badania nad żołnierzami. Władze chciały odpowiedzi na pytanie: dlaczego niektórzy żołnierze trzymają nerwy na wodzy w trakcie i po walce, a inni się załamują i potrzebują pomocy terapeuty. Deane Aikins przekonuje, że w większości przypadków nasz akt bohaterstwa nie jest wyborem, a raczej przypadkiem.
Sceptycznie do psychologii heroizmu nastawiony jest inny badacz, Deane Aikins. Na zlecenie amerykańskiego Departamentu Obrony nadzorował badania nad żołnierzami. Władze chciały odpowiedzi na pytanie: dlaczego niektórzy żołnierze trzymają nerwy na wodzy w trakcie i po walce, a inni się załamują i potrzebują pomocy terapeuty. Deane Aikins przekonuje, że w większości przypadków nasz akt bohaterstwa nie jest wyborem, a raczej przypadkiem.
Zaznacza, że być może niektórzy posiadają gen, który jest swoistą „chłodnicą” i pozwala nam zachować zimną krew w sytuacjach ekstremalnych. Przebadał setki weteranów, którzy na własnej skórze przekonali się, czym jest wojna w Afganistanie i Iraku. Jest zdania, że większość spośród tych „bohaterów” chciała wziąć nogi za pas, ale nie miała takiej możliwości. Heroizm to „przypadkowe szczęście i wola przetrwania”.
Społeczne interakcje przede wszystkim
Aikins ma jednak jeden pomysł jak wytłumaczyć zachowanie tych, którzy w ekstremalnej sytuacji pomogli innym i przeżyli. Jego zdaniem bohaterowie mają silne poczucie więzi społecznej. Pielęgnują je przed i po kryzysowej sytuacji. Istnieją badania, które wyjaśniły, dlaczego jedni, choć nie byli Żydami, pomagali im uciec od nazistowskich represji, a inni patrzyli na te zbrodnie bezczynnie. Okazało się, że ci, którzy pomagali, byli bardziej skłonni do ryzykownych zachowań, ale przede wszystkim mogli pochwalić się zażyłymi i częstymi relacjami z rodziną i znajomymi. Ludzie bardzo społeczni są więc niejako predestynowani do bycia bohaterami.
Aikins ma jednak jeden pomysł jak wytłumaczyć zachowanie tych, którzy w ekstremalnej sytuacji pomogli innym i przeżyli. Jego zdaniem bohaterowie mają silne poczucie więzi społecznej. Pielęgnują je przed i po kryzysowej sytuacji. Istnieją badania, które wyjaśniły, dlaczego jedni, choć nie byli Żydami, pomagali im uciec od nazistowskich represji, a inni patrzyli na te zbrodnie bezczynnie. Okazało się, że ci, którzy pomagali, byli bardziej skłonni do ryzykownych zachowań, ale przede wszystkim mogli pochwalić się zażyłymi i częstymi relacjami z rodziną i znajomymi. Ludzie bardzo społeczni są więc niejako predestynowani do bycia bohaterami.
Egoizm, chęć wypracowania pozycji społecznej, przypadek, brak możliwości ucieczki czy intensywne relacje społeczne? Niezależnie od tego, który czynnik popycha nas do heroicznych czynów, rozpatrywanie ludzkich zachowań może prowadzić do smutnych refleksji. Niektórych rzeczy chyba chcielibyśmy nie wiedzieć. Czyżby altruizm w swej najczystszej postaci nie istniał?
Źródło: Time.com