
We wtorkowy wieczór Liverpool zaszokował świat i pokonał Barcelonę aż 4:0 w półfinale Ligi Mistrzów, dzięki czemu odrobił straty z pierwszego spotkania i awansował do wielkiego finału. Warto jednak zwrócić uwagę na okoliczności czwartej bramki, która dała gospodarzom awans. Zawodnicy Liverpoolu wykazali się sprytem. Czego nie można powiedzieć o gościach.
REKLAMA
Była 79. minuta meczu, a Liverpool szykował się do rzutu rożnego. Szykowali się do niego również goście, którzy leniwie rozstawiali się w swoim polu karnym.
Wtedy do piłki w narożniku boiska podszedł Alexander-Arnold, który ośmieszył całą drużynę Blaugrany. W pierwszej chwili zostawił piłkę do rozegrania Shaqiriemu, ale po zrobieniu kilku kroków… błyskawicznie podbiegł do niej z powrotem i dośrodkował do zupełnie niepilnowanego Origiego.
Podanie było celne, a sam Origi nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce tuż obok zaskoczonych gości. Wszystko doskonale widać na tym nagraniu:
Dzięki tej bramce gospodarze zapewnili sobie awans do finału. Przypomnijmy, że Liverpool zagra w nim z Ajaksem Amsterdam lub Tottenhamem. Drugiego finalistę poznamy dziś wieczorem.
