
Choć wpływy z reklam były w tym roku większe niż po igrzyskach w Pekinie, czy Atenach, TVP prawdopodobnie nie zarobi na transmisjach rozgrywek z Londynu. To kolejna wielka impreza, która przyniesie telewizji straty?
Choć Polacy nie byli zainteresowani transmisjami Igrzysk Olimpijskich tak bardzo, jak osiem lat temu, kiedy polscy sportowcy startowali w Atenach, wpływy z reklam wyemitowanych podczas Igrzysk będą dla TVP rekordowe. Według agencji Nielsen Audience Measurement mogą wynieść nawet 38,6 mln zł.
Jak ocenia dla "Rzeczpospolitej" Piotr Bieńko, prezes domu mediowego Codemedia, TVP z powodu tych czynników prawdopodobnie na relacjach nie zarobiła. Sama TVP póki co tym informacjom nie zaprzecza, ani ich nie potwierdza, tłumacząc, że bilans przedsięwzięcia jeszcze nie jest zamknięty.
Joanna Stempień-Rogalińska, rzeczniczka spółki przekonuje, że wyniki oglądalności są takie, jakie telewizja zakładała w przypadku słabych występów Polaków i dodaje, że TVP jest nimi usatysfakcjonowana. Igrzyska oglądało 1,7 mln widzów.
Znawcy rynku mediowego przyznają, że dla TVP relacje z Igrzysk to ogromny prestiż. Zadają jednak pytanie, czy jest on wart strat, które telewizja publiczna ryzykuje zajmując się transmisją wielkiej imprezy.
– Należałoby spytać, jaką cenę warto zapłacić za taki prestiż – zastanawia się Piotr Bieńko.
Sprawę poruszaliśmy już w naTemat przy okazji Euro 2012, kiedy okazało się, że Telewizja Polska straciła miliony na transmisjach meczów. Więcej w artykule Michała Wąsowskiego: Wszyscy zarobili na Euro? TVP na nim straci miliony. "Absurd i kompromitacja". "To misja" – broni się prezes Braun
