
Choć wpływy z reklam były w tym roku większe niż po igrzyskach w Pekinie, czy Atenach, TVP prawdopodobnie nie zarobi na transmisjach rozgrywek z Londynu. To kolejna wielka impreza, która przyniesie telewizji straty?
REKLAMA
Choć Polacy nie byli zainteresowani transmisjami Igrzysk Olimpijskich tak bardzo, jak osiem lat temu, kiedy polscy sportowcy startowali w Atenach, wpływy z reklam wyemitowanych podczas Igrzysk będą dla TVP rekordowe. Według agencji Nielsen Audience Measurement mogą wynieść nawet 38,6 mln zł.
Nie oznacza to jednak, że na igrzyskach TVP zarobiła. Kosztowały ją zarówno prawa do nadawania imprezy, jak i organizacja relacji z całego wydarzenia, a od wpływów cennikowych należy odliczyć rabaty, jakich TVP udzielała reklamodawcom od cen z cennika (średni rabat w telewizji aktualnie wynosi 70 proc.).
źródło: Rzeczpospolita
Jak ocenia dla "Rzeczpospolitej" Piotr Bieńko, prezes domu mediowego Codemedia, TVP z powodu tych czynników prawdopodobnie na relacjach nie zarobiła. Sama TVP póki co tym informacjom nie zaprzecza, ani ich nie potwierdza, tłumacząc, że bilans przedsięwzięcia jeszcze nie jest zamknięty.
Joanna Stempień-Rogalińska, rzeczniczka spółki przekonuje, że wyniki oglądalności są takie, jakie telewizja zakładała w przypadku słabych występów Polaków i dodaje, że TVP jest nimi usatysfakcjonowana. Igrzyska oglądało 1,7 mln widzów.
Znawcy rynku mediowego przyznają, że dla TVP relacje z Igrzysk to ogromny prestiż. Zadają jednak pytanie, czy jest on wart strat, które telewizja publiczna ryzykuje zajmując się transmisją wielkiej imprezy.
– Należałoby spytać, jaką cenę warto zapłacić za taki prestiż – zastanawia się Piotr Bieńko.
Sprawę poruszaliśmy już w naTemat przy okazji Euro 2012, kiedy okazało się, że Telewizja Polska straciła miliony na transmisjach meczów. Więcej w artykule Michała Wąsowskiego: Wszyscy zarobili na Euro? TVP na nim straci miliony. "Absurd i kompromitacja". "To misja" – broni się prezes Braun

