Migalski pokazał, co czeka PiS jesienią. "Biedroń nie będzie rewolucją na scenie politycznej"

Dr Marek Migalski ocenia, że PiS odniósł ogromne zwycięstwo, które prawdopodobnie powtórzy jesienią w wyborach do Sejmu i Senatu.
Dr Marek Migalski ocenia, że PiS odniósł ogromne zwycięstwo, które prawdopodobnie powtórzy jesienią w wyborach do Sejmu i Senatu. fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
– PiS odniósłby ogromny sukces nawet gdyby zremisował z Koalicją Europejską, a on ją wyprzedził – mówi w rozmowie z naTemat politolog dr Marek Migalski. Jego zdaniem jesienią partia Jarosława Kaczyńskiego znowu może liczyć na triumf, bo sprzyja jej struktura elektoratu.


Zdaniem Marka Migalskiego jeśli przewaga PiS w postaci 3 punktów procentowych się utrzyma (bo znamy dopiero wstępne wyniki wyborów europejskich – red.), to partia rządząca jest zdecydowanym faworytem jesiennej rozgrywki. – W wyborach do Parlamentu Europejskiego jest nadreprezentacja ludzi lepiej wykształconych, z większych miast, lepiej sytuowanych materialnie. W wyborach do Sejmu i Senatu do urn pójdzie więcej wyborców gorzej wykształconych, sytuowanych i z mniejszych miejscowości, a to sprzyja PiS – tłumaczy dr Migalski.

Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość nie musi już robić nic poza kosmetycznymi poprawkami wizerunku. – Może wystarczy udana rekonstrukcja rządu, może trzeba będzie dodać więcej chleba i igrzysk – ocenia politolog.

Według Migalskiego Koalicja Obywatelska ma poważny problem i powinna gruntownie przemyśleć swoją strategię przed jesiennymi wyborami. – Mimo buńczucznych deklaracji w świetle kamer muszą zrozumieć, że przegrali te wybory – mówi Migalski. Jego zdaniem pójście do wyborów w Koalicji pozwoliło Schetynie ukryć, że Platforma ma poparcie poniżej 30 proc., a liderom PSL i SLD osiągnąć partykularne cele w postaci wprowadzenia swoich kandydatów do PE, ale te małe osiągnięcia nie powinny przesłaniać wyborczej porażki. – Jeśli myślą, że robiąc to samo tylko więcej wygrają na jesieni, to się mylą – twierdzi Migalski.

Zdaniem politologa entuzjastyczna reakcja Roberta Biedronia na wynik 6,6 proc. uzyskany przez Wiosnę jest naturalna w kontekście zasad marketingu politycznego. – Jeszcze trzy miesiące temu Wiosna twierdziła, że zdetronizuje PO. Gdyby to były wybory do krajowego parlamentu, byliby prawdopodobnie pod progiem. Biedroń wywalczył sobie miejsce na scenie politycznej, ale jej nie zrewolucjonizuje – ocenia dr Marek Migalski.


Wstępne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego
Prawo i Sprawiedliwość według sondażu exit poll dla TVN24 wykonanego przez Ipsos wygrało wybory do Parlamentu Europejskiego z poparciem 42,4 proc. Druga Koalicja Europejska została poparta przez 39,1 proc. wyborców. Wiosna Roberta Biedronia oraz Konfederacja zanotowały nieco ponad 6-procentowe poparcie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...