
Kilkaset osób reprezentujących przeróżne samorządy od Odry po Bug i od Bałtyku po Tatry odwiedziło przed weekendem Belweder. Samorządowcy ci przyjęli zaproszenie od prezydenta Andrzeja Dudy. Kilkudziesięciu z nich otrzymało odznaczenia państwowe. Uroczystość, jaka odbywa się co roku. Ale w Kędzierzynie-Koźlu tym razem wywołała niemałe emocje.
Gdy o wizycie pani starosty w Warszawie poinformował lokalny portal kk24.pl, dyskusja się zaostrzyła. "Wstyd! Pani starosta powinna się zapaść pod ziemię" – napisał pod informacją internauta Ryszard.
Oburzonych w PO jest o wiele więcej. Andrzej Kopeć, radny Kędzierzyna-Koźla, w rozmowie z naTemat przyznaje, że czuje duży niesmak. Tym większy, że - jak podkreśla - w swoim czasie dokładał starań, aby Małgorzata Tudaj mogła pełnić funkcję starosty.
– Może pani starosta powinna sama przemyśleć, czy nadal dobrze czuje się jako członek PO – sugeruje Kopeć. Dziwi się przy tym, że Małgorzata Tudaj skorzystała z zaproszenia od prezydenta, zamiast - jak wielu samorządowców z Platformy - zignorować je. Przypomina, że stanowisko PO w kwestii działań Andrzeja Dudy jest jasne: prezydent sam łamie konstytucję i przyzwala na jej łamanie przez partyjnych kolegów.
Odmówienie przyjęcia wyróżnienia byłoby adekwatnym aktem protestu wobec niekonstytucyjnych działań prowadzonych lub/i popieranych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Jako krytycy obozu rządzącego powinniśmy moim zdaniem wyrażać swój sprzeciw i dezaprobatę również w takiej formie. Z tego co wiem, niektórzy samorządowcy tak właśnie zrobili. Tak uczyniło przecież wiele bezpartyjnych osobistości świata kultury i nie tylko. Pani starosta z tej okazji nie skorzystała. Szkoda tym bardziej, że może to być odebrane jako aprobata i poniekąd legitymizacja polityki prowadzonej w Belwederze.
Zaproszenie dla starosty kędzierzyńsko-kozielskiego z pewnością przypadkiem nie było. Małgorzata Tudaj swoją funkcję sprawuje od 2012 roku. W tym czasie starostwo było wielokrotnie wyróżniane. W ubiegłym roku na gali Związku Powiatów Polskich powiat otrzymał tytuł "Dobrego Polskiego Samorządu". W rankingu ZPP najbardziej rozwojowych powiatów w kategorii od 60 do 120 tys. mieszkańców Kędzierzyn-Koźle zajął 8. miejsce w kraju, awansując z pozycji 12.
Selfie z Andrzejem Dudą zamieszczali na Facebooku jednak najczęściej samorządowcy związani z Prawem i Sprawiedliwością. Małgorzata Tudaj pod tym względem była raczej jedyna.
Oczywiście niemożliwe jest całkowite zamrożenie kontaktów na linii samorząd-władza centralna. Nam jednak chodziło nie tylko o to, że pani Tudaj była u prezydenta. Chodzi o to, że ona najwyraźniej była dumna z tego spotkania, wrzuciła selfie z prezydentem z entuzjastycznym opisem na swój profil prywatny, na fanpage powiatu oraz lokalnych mediów. Nigdy nie wrzucała czegokolwiek np. z protestów pod sądami (bo nie była obecna na żadnym, podczas gdy wielu z nas było na przynajmniej kilku, jak nie kilkunastu), z marszów wolności, z jakiegokolwiek wydarzenia dotyczącego wartości ważnych dla partii, której jest członkiem.
Sama starosta przyznaje, że po powrocie z Warszawy usłyszała od partyjnych kolegów wiele słów dezaprobaty. Nam, mimo obietnicy rzecznika powiatu, nie udało się porozmawiać z Małgorzatą Tudaj. Natomiast w rozmowie z "Nową Trybuną Opolską" pani starosta stwierdziła, że w swojej postawie nie widzi nic złego. – Przede wszystkim moją pierwszą partią jest teraz samorząd – stwierdziła.
Byłam u prezydenta przede wszystkim po to, by rozmawiać. Dyskutowaliśmy o zbiorniku Racibórz, tym, żeby kancelaria konsultowała z nami więcej projektów ustaw. Dla dobra samorządu będę rozmawiała ze wszystkimi.
Według partyjnego kolegi pani starosty Małgorzacie Tudaj zależało, żeby się pochwalić się fotkami z Belwederu. – Szkoda, że pani starosta nie może pochwalić się żadną fotografią z demonstracji, które odbywały się swojego czasu w obronie sądów, gdy próbowaliśmy skłonić prezydenta do odmowy podpisu pod ustawami zmieniającymi system sądowniczy – zwraca uwagę Andrzej Kopeć.
Powiat kędzierzyńsko-kozielski to rejon, gdzie Platforma Obywatelska od lat notuje dobre wyniki. W majowych wyborach europejskich na koalicję współtworzoną przez PO zagłosowało ponad 46 proc. wyborców, na PiS niecałe 34 proc. W 2018 r. w głosowaniu do rady powiatu PO poparło niemal 35 proc. głosujących, PiS - 20 proc.
Do tego Platformą w Kędzierzynie-Koźlu od lat targają różne konflikty. W 2011 roku lokalne struktury PO zostały rozwiązane. Do tego momentu na ich czele stał poseł Robert Węgrzyn – wyrzucony z partii po tym, jak w rozmowie z dziennikarzem TVN rzucił niesmaczny żart o lesbijkach. Gdy padło pytanie o legalizację związków partnerskich, pan poseł stwierdził: "z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami - to chętnie bym popatrzył".
Do partii wprowadzony został zarząd komisaryczny, później przez krótki okres na czele lokalnych struktury stała Małgorzata Tudaj, ale sama z tej funkcji zrezygnowała. Dziś kędzierzyńsko-kozielskiej PO do łask wraca były poseł Węgrzyn. W wyborach samorządowych wystartował z ostatniego miejsca do sejmiku opolskiego i mandat wywalczył.
