
Szóstego czerwca Tomasz Konieczny zagra swój koncert na deskach Filharmonii Narodowej, wykona utwory z repertuaru Stanisława Moniuszki. Wcześniej polski bas-baryton zdążył podbić sceny całego świata, łącznie z Operą Wiedeńską, a w tym roku, słynną Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Wielu z nas jego głos zrobił dzieciństwo.
REKLAMA
"Z obsady wyróżniał się Tomasz Konieczny w roli Alberyka – potężny bas, dla którego był to przełomowy debiut na deskach Metropolitan Opera" – czytamy w recenzji Anthony'ego Tomassiniego z "The New York Times".
"W 'Złocie Renu' – pierwszej części 'Pierścienia Nibelunga' Ryszarda Wagnera – Tomasz Konieczny wyróżniał się na tle szerokiej obsady nie tylko swoją niespotykanie bogatą charakteryzacją, lecz także głosem: donośnym, krystalicznym basem, który z łatwością wypełniał salę Met" – tak amerykański dziennik chwalił Polaka w innej recenzji.
Doskonałe wykonania muzyki Ryszarda Wagnera to już symbol rozpoznawczy Polaka. Wielki sukces Tomasz Konieczny odniósł w znanej ze swojej wybitnej orkiestry Operze Wiedeńskiej. Okazał się on na tyle duży, że w 2017 roku austriacka Rada Ministrów przyznała mu honorowe obywatelstwo tego kraju.
To niejedyne wyróżnienie, którym polski bas-baryton został uhonorowany przez Austriaków. Tomasz Konieczny jest drugim Polakiem, po legendarnym Janie Kiepurze, który otrzymał w Wiedniu tytuł "Österreichischer Kammersänger". To najwyższe przyznawane w niemieckojęzycznym środowisku operowym odznaczenie zawodowe.
Każdy dzieciak zna Buzza Astrala
Szeroki debiut Tomasza Koniecznego wiąże się jednak ze srebrnym ekranem, nie deskami opery. Polski śpiewak, który dziś podbija sceny całego świata, wystąpił w 1992 r. w filmie Andrzeja Wajdy "Pierścionek z orłem w koronie". Trzy lata później użyczył głosu postaci, której losami żyły wszystkie dzieciaki w latach 90. – Buzzowi Astralowi. Konieczny "był" Buzzem Astralem jedynie w pierwszej części, później jego miejsce zajął Łukasz Nowicki.
Szeroki debiut Tomasza Koniecznego wiąże się jednak ze srebrnym ekranem, nie deskami opery. Polski śpiewak, który dziś podbija sceny całego świata, wystąpił w 1992 r. w filmie Andrzeja Wajdy "Pierścionek z orłem w koronie". Trzy lata później użyczył głosu postaci, której losami żyły wszystkie dzieciaki w latach 90. – Buzzowi Astralowi. Konieczny "był" Buzzem Astralem jedynie w pierwszej części, później jego miejsce zajął Łukasz Nowicki.
Tomasz Konieczny wystąpił także m.in. w filmie Marka Koterskiego "Nic śmiesznego" oraz w serialu "Ekstradycja". Pojawiał się również na deskach teatru, m.in. jako Tristan w telewizyjnej adaptacji "Tristana i Izoldy" w reżyserii Krystyny Jandy.
Sam również reżyserował. W roku 1996 w Teatrze Adekwatnym w Warszawie wystawiono sztukę "Cyd". Rok później zadebiutował jako śpiewak operowy. Odbyło się to w Teatrze Wielkim w Poznaniu w grudniu 1997. Tomasz Konieczny wystąpił w roli Figara w "Weselu Figara" Wolfganga Amadeusza Mozarta.
Początek odysei
Swoją podróż po salach koncertowych całego świata Polak rozpoczął w 1999 r. w Operze w Lipsku partią Kecala w "Prodanej Neveście" Bedřicha Smetany. Od tamtej pory Konieczny zdążył zwiedzić sale koncertowe w Niemczech (m.in. Festiwal w Bayreuth, Teatr Narodowy w Mannheim, Opera Niemiecka w Berlinie), Hiszpanii (Teatro Real w Madrycie), Francji (Opéra National de Paris), legendarną La Scalę w Mediolanie, a także teatry w Japonii i Kanadzie.
Swoją podróż po salach koncertowych całego świata Polak rozpoczął w 1999 r. w Operze w Lipsku partią Kecala w "Prodanej Neveście" Bedřicha Smetany. Od tamtej pory Konieczny zdążył zwiedzić sale koncertowe w Niemczech (m.in. Festiwal w Bayreuth, Teatr Narodowy w Mannheim, Opera Niemiecka w Berlinie), Hiszpanii (Teatro Real w Madrycie), Francji (Opéra National de Paris), legendarną La Scalę w Mediolanie, a także teatry w Japonii i Kanadzie.
Szóstego czerwca natomiast Tomasz Konieczny zaprezentuje się w repertuarze polskiego kompozytora Stanisława Moniuszki.
– To są zupełnie nowe terytoria dla mnie. Cieszę się, że mogę zaśpiewać po polsku i zmierzyć się z zupełnie nowym repertuarem od tego, który śpiewam na co dzień. Dla mnie będzie to na pewno niespodzianka – podkreślał śpiewak w rozmowie z Polsatem.
