Monika Olejnik
Monika Olejnik Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

"To nie jest afera Michał-gate. To jest afera prokurator-gate i sąd-gate" – pisze na łamach "Gazety Wyborczej" Monika Olejnik.

REKLAMA

Monika Olejnik w swoim felietonie zwraca uwagę na bezczynność organów państwa w sprawie Amber Gold. Jej zdaniem, nawet jeśli Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała przed parabankiem, Polacy nie mogli tego zauważyć.

Szkoda, że Komisja Nadzoru Finansowego nie dała reklamy w gazetach o reputacji Amber Gold! Szkoda, że tym parabankiem nie zajął się Urząd Ochrony Konsumentów, choć był to jego psi obowiązek.

Monika Olejnik

w "GW"

Olejnik zastanawia się, jak to możliwe, że sądy kilkakrotnie dawały Marcinowi Plichcie wyroki w zawieszeniu. "Więzienia są pełne jeżdżących po pijaku rowerzystów, ale za to Plichta mógł działać bezkarnie. Pomimo wyroków za przestępstwa zasiadał w radzie nadzorczej, obracał milionami powierzonymi mu przez naiwnych ludzi" – stwierdza.

Według dziennikarki ważniejsze od oceny zachowania Michała Tuska, syna premiera, jest to, jak państwo zachowało się wobec obywateli. "Czyżby rację miał Józef Piłsudski, mówiąc o tym, że Polacy to naród idiotów? Można dodać, że rząd pomógł Polakom stać się idiotami" – kończy Olejnik.

Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"