
Posłanka PSL pokazała na Twitterze zdjęcie kalendarza, na którym widać niemal całkowicie roznegliżowaną kobietę. Jak się okazało, materiał ten pochodzi od Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Przedstawiciele przedsiębiorstwa próbowali wybrnąć jakoś z zaistniałej sytuacji.
REKLAMA
"To kalendarz Polskiej Grupy Zbrojeniowej czy rozkładówka Playboya?" – czytamy w tweecie wiceprezes PSL Urszuli Pasławskiej, do którego załączono zdjęcie kalendarza spółki akcyjnej Rosomak z półnagą modelką. W prawym górnym rogu kalendarza widnieje logo PGZ.
Na Twitterze grupy pojawiła się odpowiedź na wpis Pasławskiej. "W PGZ mamy inne kalendarze, choć jest połowa roku, możemy Pani jeden podarować" – skomentowano, dodając fotografię właściwego kalendarza wydawanego przez przedsiębiorstwo, na którym tym razem nie ma nagości.
Kalendarz z rozebraną panią pochodzi od spółki Rosomak, która zajmuje się produkcją opancerzonych transporterów – PGZ ma w niej ponad 99 proc. udziałów.
Przedstawiciele PGZ zapewnili, że "zbadają" sprawę kalendarza. "Takie projekty są nie do zaakceptowania" – dodano na profilu grupy.
