"Polska dla Polaków!". Mołdawska rodzina ofiarą ksenofobii na zawodach tenisowych w Szczecinie

Kobieta z Mołdawii opisała swoje zderzenie z ksenofobią Polaków.
Kobieta z Mołdawii opisała swoje zderzenie z ksenofobią Polaków. Fot. Kamila Kotusz / Agencja Gazeta
Pochodząca z Mołdawii mieszkanka Łodzi opisała wulgarną sytuację, jaka przydarzyła się jej i jej córce na Mistrzostwach Polski Młodziczek w tenisie w Szczecinie. Polacy zaserwowali im pokaz ksenofobii i agresji.


"Do niedopuszczalnej sytuacji doszło w trzecim secie tego meczu - podczas potwierdzenia piłki out’owej, wywołanej przez moją córkę, przez wyznaczonego sędziego nadzorującego ten mecz. W tym momencie, ojciec przeciwniczki, tzn. Pan Paweł R., po niekorzystnym dla Malwiny R. werdykcie, skierował w stronę sędziego falę wulgarnych oraz agresywnych uwag i epitetów (cytuję : 'na ch** Pan tu stoi?', 'idź Pan w piz**' itp.)" – czytamy w poście Natasy Bozovej.Z relacji Bozovej wynika, że gorączkowa atmosfera udzieliła się także żonie R.. "Jej reakcja była po stokroć bardziej agresywna – przepełniona rasistowskimi, nawołującymi do mowy nienawiści oraz dyskryminacji narodowościowej hasłami oraz gestami typu – odgrażanie się pięścią czy pokazywanie środkowego palca w stronę mojej 14-letniej córki (cytując "Ja Ci kur** załatwię, że to będzie Twój ostatni mecz w Polsce") – opisuje matka Anastasi Bozovej.

W dalszej części wpisu kobieta opowiada o tym, jak w przypływie agresji, Rowiński wyładował swoje żale na ławce i furtce. "W trakcie całego incydentu ze strony ojca Malwiny padały wrzaski typu "Polska dla Polaków'" – wspomina Bozova.

Mołdawianka skarży się również na brak reakcji ze strony sędziów i organizatorów wydarzenia. Natasa Bozova wymienia m.in. punkty regulaminu Polskiego Związku Tenisowego, które zostały złamane przez R., a mimo to nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji.

"Moim błędem było niepowiadomienie organów ścigania, co powinno było zostać natychmiastowo zrobione" – zamyka wpis Natasa Bozova.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. [b]"Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"[/b]

Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. "Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. [b]Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

"Ludzie homoseksualni w przemowach pracowników Pańskiej organizacji są odczłowieczani, dehumanizowani, pozbawiani twarzy i uczuć. Przypisywane są nam nie tylko zbrodnicze intencje, również naszemu życiu odbierana jest jego pełnowartościowość i godność".