Adam Bodnar odpowiedział na krytykę ze strony prawicy.
Adam Bodnar odpowiedział na krytykę ze strony prawicy. Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Reklama.
"Przeprosić policję i do dymisji!" - tak o oświadczeniu Adama Bodnara pisał na Twitterze były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Komentarze jego kolegów ze Zjednoczonej Prawicy były podobne. Co na to sam RPO?
- Nazywanie w taki sposób rzecznika to chęć wywołania ataku. Już byłem określany rzecznikiem dewiantów - przyzwyczaiłem się. Patryk Jaki ma jakąś dziwną tendencję do stosowania mocnych słów. Nie wiem, skąd te emocje. Zamierzam jak najlepiej wykonywać swoje zadania do końca kadencji jesienią 2020 r. - stwierdził Adam Bodnar w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w "RzeczyoPolityce".
RPO zapowiedział także, że nie zamierza składać zawiadomień do prokuratury ws. obraźliwych komentarzy. - Nie będę groził krytykom pozwem, no nie jestem ministrem Zbigniewem Ziobrą czy Marcinem Warchołem. Nawet mocne słowa krytyki nie upoważniają do składania takich zawiadomień. (...) Nie mogę kierować się odczuciami społecznymi. Nie jestem sprzedawcą lodów, którego wszyscy mają lubić - powiedział dziennikarzowi Bodnar.
Rzecznik odniósł się również do materiału TVP, który uderzył nie tylko w niego, ale także w jego syna. Bodnar przypomniał, że ostatnio wygrał proces z Telewizją Polską. - Sąd w uzasadnieniu stwierdził, że wypowiadając się o TVP, miałem prawo do krytyki. Być może w TVP nie mogą tego przeżyć, że przegrali - zastanawiał się.
źródło: "Rzeczpospolita"