Przewodniczący parlamentu Gruzji podał się do dymisji, ale protestujący domagają się też dymisji m.in. ministra spraw wewnętrznych, szefa służby bezpieczeństwa.
Przewodniczący parlamentu Gruzji podał się do dymisji, ale protestujący domagają się też dymisji m.in. ministra spraw wewnętrznych, szefa służby bezpieczeństwa. Fot. screen ze strony YouTube.com / euronews

Protesty przed parlamentem w Tbilisi nie ustają. Wprawdzie przewodniczący parlamentu Gruzji podał się do dymisji, ale demonstrujący domagają się też dymisji m.in. ministra spraw wewnętrznych, szefa służby bezpieczeństwa. Ludzie chcą przyspieszonych wyborów. To reakcja na wystąpienie rosyjskiego deputowanego do Dumy Państwowej Siergierja Gawriłowa w gruzińskim parlamencie.

REKLAMA
W czwartek wieczorem przed parlamentem w Tbilisi zebrały się tłumy, które protestowały przeciwko obecności rosyjskiego deputowanego do Dumy Państwowej w gruzińskim parlamencie. Siergierj Gawriłow zajął miejsce przewodniczącego i przemawiał po rosyjsku.
W proteście wzięło udział ok. 10 tys. osób. Policja użyła gazu łzawiącego i broni gładkolufowej. Piątek przynosi nową wiadomość – przewodniczący gruzińskiego parlamentu Irakli Kobachidze podał się do dymisji.
Zatem jeden z postulatów opozycji i protestujących został spełniony. Ale demonstracje wcale się nie zakończyły. I w piątek na ulice stolicy Gruzji wyszli ludzie.
Protestujący domagają się też dymisji ministra spraw wewnętrznych, szefa służby bezpieczeństwa oraz wypuszczenia na wolność zatrzymanych podczas czwartkowych zamieszek. Ale na tym nie koniec: chcą także, by zorganizowano przyspieszone wybory parlamentarne.
Tamar Kordzaia, przewodnicząca Partii Republikańskiej, już zapowiedziała, że opozycja będzie kontynuować protesty, aby doprowadzić do spełnienia jej postulatów.
Na protesty zareagował także prezydent Rosji. Władimir Putin zarządził wstrzymanie lotów pasażerskich z Rosji do Gruzji – poinformował Kreml. Polecił, by to samo zrobiły rosyjskie biura podróży.

Apel polskiego MSZ do Rosji

Polskie MSZ wydało oświadczenie, w którym apeluje do wszystkich stron o zachowanie spokoju i unikanie eskalacji.
"Zwracamy szczególną uwagę na odpowiedzialność władz w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, wolności zgromadzeń i wyrażania poglądów oraz adekwatnego użycia środków przymusu bezpośredniego. Za niedopuszczalne uznajemy stosowanie przemocy wobec dziennikarzy i innych przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego" –czytamy.
Polskie MSZ zaznaczyło także, że "za zrozumiałe uznaje wyrazy niepokoju i oburzenia
oburzenia jakie wywołała obecność rosyjskich deputowanych w Parlamencie Gruzji oraz prowadzenie obrad Zgromadzenia IAO przez rosyjskiego deputowanego Sergieja Gawriłowa".
Wiadomo, że od czasu wojny rosyjsko-gruzińskiej Moskwa jest dla Tbilisi wrogiem numer jeden. Rosjanie zaś traktowani są jako okupanci, którzy w 2008 roku zajęli należące do Gruzji Osetię i Abchazję.
źródło: TVN24