Jeszcze więcej retro i horroru. Obejrzałem pierwszy odcinek "Stranger Things" i już wiem, co będę robić w nocy

Bohaterowie "Stranger Things" przestali być słodkimi urwisami
Bohaterowie "Stranger Things" przestali być słodkimi urwisami Fot. Materiały prasowe / Netflix
Jest czwartek, jestem stary, a poczułem się jakbym znów był na wakacjach. Na Netflixie właśnie wylądował trzeci sezon "Stranger Things" - serialowej perełki platformy. Wpadłem tu tylko na chwilkę, by zdać relację z pierwszego odcinka i powracam do maratonu. Inaczej chyba nie ma sensu podchodzić do tego serialu. Za dobry.


Drugi sezon tego popkulturowego fenomenu wydarzył się jesienią 2017 roku i, sięgając pamięcią wstecz, ciepło go wspominam. Nie było tego efektu "łał" jak wcześniej, ale twórcy poszli o krok dalej wprowadzając jeszcze więcej "dziwnych rzeczy". Trzeci sezon kontynuuje świetną passę - wszystko tu współgra, młodzi aktorzy odstawiają oscarowe role, a atmosfera lat 80. jest podkręcona jak włosy na papilotach.


Retro-klimat over 8000
Serial od początku kupował nas sentymentalną podróżą do jednego z najfajniejszych okresów w popkulturze. Pierwszy odcinek jest wręcz nim przeładowany, a "ejtisy" buchają z ekranu prosto w twarz. I sprawiają, że pojawia się na niej uśmiech.

W telewizji leci "Magnum", z głośników "(I Just) Died in Your Arms", wszyscy mają ultrakolorowe stroje, fikuśne fryzury i frywolne wąsy. Kumulacja tych elementów jest większa niż w Totolotku. Owszem, niektórzy mogą czuć przesyt, ale to chyba tylko ci, którzy tamte lata cenią za ponurego post-punka. Twórcy nie zapominają i o nich.

Pastelowa sielanka jest drastycznie przerywana, a serial pokazuje pazurki. I wnętrzności wybuchających szczurów. Scen rodem z horroru science-fiction pojawiło się już całkiem sporo, a pewnie będzie ich jeszcze więcej, bo serial niczym "Harry Potter" dojrzewa z sezonu na sezon wraz z bohaterami (i aktorami).
Umizgi i spiski
Pierwszy odcinek, jak zawsze, jest przede wszystkim ekspozycją. Dowiadujemy się z niego co słychać u głównych bohaterów. Po starciach z Demorgonami i ukazaniem się Łupieżcy Umysłów dzieciaki podrosły, mają wakacje i żyją z dnia na dzień jak zwykłe nastolatki. Jedni pracują, a inni... romansują.


Mike i Jedenastka są w sobie zakochani po uszy i nie mogą przestać się całować, czym doprowadzają do wściekłości Hoopera. Lucas z kolei kręci z Max, a Dustin ma dziewczynę, której jeszcze nikt nie widział. Jedynie Will pozostaje singlem, choć może nie do końca - jest związany z demon z Drugiej Strony, a ten znów przedostaje się do ich świata.
Rozkręca się też nowy wątek, który również nawiązuje do lat 80. i zimnej wojny, a mianowicie... Rosjanie. I ich mroczne eksperymenty z Drugą Stroną. Coś czuję, że trzeci sezon wcale nie będzie tym ostatnim.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Samiec podszyty lękiem. Prawda o tym, czego boją się polscy faceci
Volkswagen 0 0Ciężarówka jak pociąg? Dzięki tej "elektrycznej" autostradzie nie jest to już science fiction
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki