
Zatrzymanie Elżbiety Podleśnej było niezasadne. Nie było faktycznych podstaw prawnych do jej zatrzymania. Sędzia stwierdził jednak, że działanie funkcjonariuszy było legalne – orzekł sąd w Płocku. Elżbieta Podleśna przyjęła decyzję "z połowicznym zadowoleniem".
REKLAMA
O decyzji sądu poinformowała na Twitterze Amnesty International, która opublikowała też na swoich stronach petycję z żądaniem natychmiastowego umorzenia postępowania wobec Elżbiety Podleśnej. Jak podał aktywista LGBT Miko Czerwiński, Podleśna ma domagać się odszkodowania, które ma zostać przekazane fundacji Trans-Fuzja, dzialającej na rzecz osób transpłciowych.
– Sąd postanowił o częściowym uwzględnieniu naszego zażalenia i w dniu dzisiejszym stwierdził, iż zatrzymanie pani Elżbiety Podleśnej 6 maja było niezasadne. Nie uwzględnił naszego zażalenia w zakresie kontroli legalności tego zatrzymania. Przyjął, że było legalne, acz niezasadne – wyjaśnił mecenas Radosław Baszuk, pełnomocnik kobiety.
Dodał, że postanowienie sądu "nie do końca" go satysfakcjonuje. - Jestem przekonany o nielegalności samego zatrzymania. Twierdzę, że nie zaistniała podstawa prawna upoważniająca do zatrzymania - powiedział.
Elżbieta Podleśna została zatrzymana przez policję za rzekomą obrazę uczuć religijnych. Stało się tak w następstwie rozwieszenia plakatów Matki Boskiej Częstochowskiej w tęczowej aureoli, które pojawiły się pod koniec kwietnia na budynkach w Płocku. Aktywistka opowiedziala o kulisach zatrzymania w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Podleśna o zatrzymaniu przez policję
– Kilka minut po godz. 6 sześciu panów weszło do mojego mieszkania w Warszawie. To byli policjanci z Płocka i komendy wojewódzkiej w Radomiu. Przeszukali cały lokal, zarekwirowali wszystkie nośniki elektroniczne, telefon, komputery, pendrive'y, nawet przedpotopowe dyskietki. Mówili, że po przeszukaniu i zabezpieczeniu sprzętu będę mogła spokojnie pójść do pracy – powiedziała "GW" Podleśna.
– Kilka minut po godz. 6 sześciu panów weszło do mojego mieszkania w Warszawie. To byli policjanci z Płocka i komendy wojewódzkiej w Radomiu. Przeszukali cały lokal, zarekwirowali wszystkie nośniki elektroniczne, telefon, komputery, pendrive'y, nawet przedpotopowe dyskietki. Mówili, że po przeszukaniu i zabezpieczeniu sprzętu będę mogła spokojnie pójść do pracy – powiedziała "GW" Podleśna.
Przeciwko działaniom policji w państwie PiS wypowiadały się światowe media: w Kolumbii, USA, Nowej Zelandii czy Rosji. Wiece poparcia dla Elżbiety Podleśnej organizowaly nie tylko środowiska katolickie, ale także te o ateistycznych poglądach.
