"Przypadkowy" samorządowiec ocenił sytuację z podwójnym rocznikiem. "Nie ma żadnego problemu"

Prezydent Chełma Jakub Banaszek ocenił, że "nie ma żadnego problemu" z podwójnym rocznikiem.
Prezydent Chełma Jakub Banaszek ocenił, że "nie ma żadnego problemu" z podwójnym rocznikiem. Fot. Screen z TVP Info
Trzej samorządowcy wystąpili na konferencji Ministerstwa Edukacji Narodowej, by omówić problem tzw. podwójnego rocznika, w wyniku którego tysiące dzieci w wielu miastach Polski ma problem z dostaniem się do jakiejkolwiek szkoły. Traf chciał, że zostali dobrani z klucza partyjnego, choć przecież PiS ma niewielu prezydentów miast. Ale dzięki temu do odbiorców trafił komunikat, że reforma Anny Zalewskiej jest udana.


To nic, że z całej Polski płyną doniesienia o problemach z tzw. podwójnym rocznikiem. Tylko w Krakowie ponad 2,5 tys. uczniów zostało na lodzie, w Gdańsku – ponad 1,2 tys. W innych miastach jest podobnie.

Wybrańcy, którzy przemówili na konferencji Ministerstwa Edukacji Narodowej, twierdzili, że samorządy miały czas, by przygotować się na podwójny rocznik. A więc ewentualne problemy są ich winą. Problem w tym, że "przypadkowi samorządowcy" wszyscy są związani z Prawem i Sprawiedliwością. Jeśli więc z reformą dzieje się coś złego, to nie u nich. Wręcz przeciwnie, o czym ochoczo zapewniali w TVP Info.


Przemówił między innymi Janusz Zarzeczny z PiS, starosta powiatu stalowowolskiego. Ocenił, że szkoły zaczęły się wyludniać, a on sam miał dylemat, czy jedną z nich zlikwidować. Teraz jednak, "gdy nabór nie jest zakończony, szkoła została uratowana, a to bardzo dobra sytuacja, gdzie możemy nabrać tej młodzieży więcej".


– I dalej wszystko jest pięknie, bo ratujemy pracę nauczycielom, zapewnimy sobie większe finanse, bo pieniądze idą za uczniem, a tym samym będziemy mogli realizować swój plan nauczania – ocenił.

W Chełmie jest 500 wolnych miejsc
Po Zarzecznym wystąpił prezydent Chełma Jakub Banaszek – był kandydatem PiS w ostatnich wyborach mocno wspieranym w kampanii przez TVP i chełmiankę Beatę Mazurek.

– Wiedzieliśmy, że będzie podwójny rocznik. (...) W Chełmie jest 500 wolnych miejsc, 2600 miejsc ogółem, nie ma żadnego problemu, jesteśmy po kolejnym etapie rekrutacji – uspokajał.

Białystok wchłania
W podobnym tonie wypowiadał się były burmistrz Łap i były poseł PiS Roman Czepe, obecnie wicestarosta białostocki. Mówił o świetnych szkołach w Białymstoku i dużych nakładach na oświatę.

– Ogromne pieniądze poszły na szkoły w wielkich miastach, szkoły wokół Białegostoku są znakomite, ale Białystok "wchłania". To uczeń decyduje o szkole, już nie rodzic, i za tym idą różne tendencje. Ta rekrutacja nas ogromnie cieszy, wracają, pozostają uczniowie – przekonywał Czepe.


Na koniec wystąpiła jeszcze dyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych w Łapach. – Jesteśmy zadowoleni, mając przygotowanych ponad 240 miejsc, przyjęliśmy 173 uczniów w tej chwili. (...) Mamy około 60 miejsc wolnych, także uczniowie, którzy nie dostali się gdzieś, mogą spokojnie realizować swoje ambicje właśnie w szkole w Łapach – przekonywała.

Co ciekawe, w ostatnich wyborach w Łapach kandydatka PiS, dotychczasowa pani burmistrz, niespodziewanie przepadła w głosowaniu.

źródło: TVP Info