Prezydent Ukrainy liczy na rozmowę z Trumpem. Chce się z nim spotkać w Polsce

Wołodymyr Zełenski podobno chciałby spotkać się w Polsce z Donaldem Trumpem.
Wołodymyr Zełenski podobno chciałby spotkać się w Polsce z Donaldem Trumpem. Fot. Facebook.com / president.gov.ua
Nowy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski chciałby w Polsce spotkać się z Donaldem Trumpem. Przywódca skorzystałby z okazji, kiedy prezydent USA będzie przebywał w naszym kraju 1 i 2 września – podaje "Rzeczpospolita".


Dziennik o możliwym spotkaniu Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem w Polsce informuje w oparciu o ukraińskie źródła. Wszystko odbyłoby się w ramach obchodów 80. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej, kiedy do naszego kraju zjadą się zagraniczni goście, w tym najprawdopodobniej prezydent USA.

Nieoficjalnie wiadomo, że Zełenski ma spędzić w Polsce dwa dni. I bardzo chciałby w tym czasie odbyć rozmowy z Trumpem. "Rzeczpospolita" zaznacza, że do takiego spotkania musiałoby dojść 1 września.

Trump znowu w Polsce?
O tym, że amerykański prezydent ma pojawić się w Polsce na obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej informowała Wirtualna Polska.

Przyjazd Trumpa byłby odpowiedzią na zaproszenie, które osobiście złożył mu polski prezydent podczas ostatniej wizyty w Białym Domu. W tamtym momencie Trump nie chciał na 100 proc. potwierdzić swojej obecności we wrześniu. Zaznaczył jednak, że miło wspomina ostatnią wizytę w Polsce i deklarował, że na pewno się do niej jeszcze raz wybierze. 

źródło: "Rzeczpospolita"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. [/b] Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz
ALEKSANDRA GERSZ

Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz

[b]Hans Solo kontratakuje! [/b] Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu
WYWIAD

Hans Solo kontratakuje! Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu

Marcin PonikowskiMarcin Ponikowski

Jim Jarmusch jeszcze nigdy nie był tak krytyczny wobec popkultury, swojej ojczyzny, kondycji planety, człowieka i jego ikon, a przede wszystkim względem swoich popularnych kolegów z branży. Wszyscy ci, którzy odsądzają go za film o zombie od czci i wiary w filmowy kunszt, powinni oglądnąć obraz jeszcze raz. Z potrójnym przymrużeniem oka.

MARSZ RÓWNOŚCI W BIAŁYMSTOKU

REAKCJE NA PRZEMOC I AGRESJĘ