
Robert Mazurek, znany z anteny RMF FM, ale też i wcześniej z publikacji między innymi w tygodniu "Sieci" braci Karnowskich, napisał otwarty list do prezenterki "Wiadomości" i szefowej tego programu Danuty Holeckiej. Odniósł się w nim do propagandy publicznego nadawcy.
"Wiem, jesteś, Danuto na wojnie, a wtedy nie czas na ironię. Front nie sprzyja ani dobrotliwej ironii, ani złośliwemu szyderstwu, ani wyrafinowanemu sarkazmowi. Nie sprzyja też dystynkcji w rozumowaniu, stąd Dulkiewicz i Trzaskowski muszą się kojarzyć ze zgliszczami, a Bodnar jest złowrogim typem z bachorem - hersztem bandy".
Wyjaśnił, dlaczego właśnie teraz zdecydował się na list otwarty. Powodem jest to, że była wcześniej atakowana przez innych. "(…) ja nie cierpię śpiewać w chórze. Nigdy nie ma dobrego czasu, bo używają sobie na was wszyscy, zwłaszcza ci, z którymi mnie nie było, nie jest i – da Bóg – nigdy nie będzie po drodze. Ale to nie znaczy, że mam, że mogę milczeć" – wyjaśnił.
Mazurek nie jest jedynym, który w ostatnim czasie zwraca uwagę na kompromitujący styl publicznego nadawcy. Zrobił to między innymi ojciec Tadeusz Rydzyk, choć z pozycji radykalnie katolickich. Redemptoryście nie spodobał się dobór programów w TVP. – Nie wszystko jest dobre i ta dobra zmiana nie jest taka całkiem dobra – powiedział w zaskakującym tonie w weekend na Jasnej Górze.
Przykłady drewnianej propagandy TVP można wymieniać bez końca. Publiczny nadawca od dawna nie przebiera w środkach w krytyce tych polityków opozycji, których może obawiać się Prawo i Sprawiedliwość.
