
Maciej Szajkowski jest nie tylko muzykiem znanym z działalności w zespołach Kapela ze Wsi Warszawa, R.U. T. A. czy Lelek, lecz także niestrudzonym propagatorem muzyki etnicznej (co czyni m. in. na antenie radiowej Czwórki, w audycji "Folk Off" i Jedynki - "Wschodni Front" ). Dziś powie nam, czy należy walczyć z disco polo, czy nasza muzyka ma szansę na podbój świata oraz dlaczego zaangażował się w festiwal muzyki bałkańskiej, choć niegdyś miał dystans do wspólnych dokonań Kayah i Gorana Bregovića.
Włodek Kleszcz z Polskiego Radia zadał kiedyś pytanie: dlaczego nasza młodzież woli tańczyć czoczka – stworzonego na Bałkanach przez mieszkających tam Romów – niż polskiego oberka?
"Edukacja - kopulacja". Wolę mówić o inspirowaniu ludzi, nie lubię używania w tym kontekście słowa "edukator", bo może być odbierane jako próba wywyższania się, mówienia ex cathedra: "wiem, co jest dla was najlepsze".
Przyznam szczerze, że kiedyś podchodziłem do nich z dystansem. Kojarzyły mi się głównie z szałem, jaki w Polsce wywołał duet Kayah i Goran Bregović.
Ma olbrzymi potencjał, ważne tylko, abyśmy eksportowali to, co najlepsze. Przypomina mi się rok 2004, gdy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej, a w stolicach wszystkich krajów stowarzyszonych zorganizowano mnóstwo imprez kulturalnych, mających pokazać Polskę.
Wystarczy uczyć się od najlepszych. Zobacz tylko, jak działają brytyjskie BBC albo media publiczne we Francji, które konsekwentnie realizują zasadę: "wspieramy kulturę narodową".
