Alexander McQueen, Marc Jacobs, Richard Nicoll... Polki pracują dla największych domów mody na świecie!

fot. Damian Cugley - www.flickr.com/photos/pdc/2603823912/
Zaczynamy cykl o studentkach warszawskiej Katedry Mody, które już po II roku studiów, dostały się na staże do wielkich, prestiżowych domów mody. To ogromny sukces, zarówno dla młodych Polaków jak i dla stołecznej uczelni, która dołączyć może do grona najlepszych światowych uczelni.


Wszytko zaczęło się dwa lata temu, gdy na Wydziale Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie ruszyła Katedra Mody - kierunek projektowanie mody. Katedra, od samego początku stawia na edukację międzynarodową. Projektowanie ubrań uczą tu min. Norweg - Damien Fredriksen Ravn, Duńczyk - Thorbjørn Uldam oraz Gwen van den Eijnden z Paryża i Martina Spetlowa z Londynu. Projektowanie tkanin wykłada z kolei Magdalena Komar - warszawianka, której klienci to min. Chanel, Calvin Klein czy Victoria's Secret.


Czytaj również: Moda na uniwersytetach jest "oburzona". Punkowa odpowiedź na włoską elegancję

Studentki II roku odbywają aktualnie obowiązkowe staże. Większość z nich wybrała największe domy mody na świecie! Julia Kaleta jest u Jonathana Saundersa, Katarzyna Skórzyńska pracuje dla Richard Nicolla, Joanna Wawrzyńczak uczy się zawodu u Alexandar McQueena, Zofia Ufnalewska - przyszła kostiumografka, dostała się do Sophii Coppoli, Ewa Stepnowska jest w Nowym Jorku u Marca Jacobsa.
Poprosiliśmy każdą z nich o parę słów prawdy o światowym stażu. Zaczynamy od Katarzyny Skórzyńskiej, która pracuje w londyńskim studio Richarda Nicolla - jednego z najważniejszych brytyjskich kreatorów mody.



Czym się zajmujesz u Richarda?
Codziennie robię coś innego. Przerysowuję i wycinam wykroje z papieru i tkaniny. Szyję sample próbne. Pakuję ubrania. Zawożę i przywożę sample ze szwalni. Kataloguje tkaniny. Załatwiam sprawy na mieście - wożę katalogi, ciuchy, coś dokupuję, albo oddaję do pralni… Także, robię naprawdę bardzo różne rzeczy.


Spodziewałyście się, że dostaniecie się na tak prestiżowe staże
Jeszcze kilka miesięcy temu, miejsca typu McQueen czy Marc Jacobs były dla nas totalną abstrakcją. Z drugiej strony, wszystkie mamy świadomość tego ile pracujemy na uczelni. Przez ostatnie dwa lata poświęcałyśmy się Katedrze Mody w stu procentach i są tego efekty. Po drugim roku studiów, nauczyłyśmy się również zdrowej pewności siebie i stwierdziłyśmy, że co nam szkodzi próbować dostać się tam gdzie byśmy naprawdę chciały.



Plusy i minusy twojego stażu?
Minusem może się wydawać, to że niewiele mam tu kreatywnej pracy, ale równie dobrze mogłabym podawać tylko kawę, a ja uczę się bardzo, bardzo dużo.
Uczestniczę w całym procesie powstawaniu ubrań - od momentu stworzenia projektu do jego produkcji i pokazu kolekcji. To bardzo cenne doświadczenie! Poznaje sposób pracy prestiżowego, poważnego studia modowego. Poznaje te wszystkie miejsca - szwalnie, sklepy, fabryki itd. Poza tym pracuje z super ludźmi - mega profesjonalistami. Mam np. bezpośredni kontakt z główną konstruktorką w studio Richarda Nicolla, to że mogę się jej o wszystko zapytać i że jej pomagam przy wykrojach jest dla mnie niesamowite!
Minusem jest finansowy aspekt zagranicznych praktyk. Trzy miesiące niepłatnego stażu w Londynie wymagają sporego wkładu pieniężnego. Gdyby nie pomoc rodziny i stypendium Erasmusa, taki wyjazd byłby dla mnie niemożliwy.

Jakieś anegdotki? Przygody? Spotkania ze sławami?
Na razie jeszcze nic szczególnego mi się nie przytrafiło, ale dziś w budynku gdzie mieści się nasze studio, zauważyłam skrzynkę pocztową, na której widnieje nazwisko NICOLA FORMICHETTI - więc może niedługo spotkam w windzie Lady Gagę (śmiech).

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moda
Trwa ładowanie komentarzy...

KRAJOBRAZ PO WYBORACH

WYNIKI, ANALIZY, KOMENTARZE