
Monika Zamachowska zabrała głos ws. zmian w "Pytaniu na śniadanie". Po tym, jak TVP zakończyła współpracę z Michałem Olszańskim, dziennikarka nie komentowała sprawy. Teraz na swoim Instagramie zapowiedziała, jaką decyzję podjęto odnośnie jej obecności na antenie.
REKLAMA
Zamieszanie wokół "Pytania na śniadanie" zaczęło się od słynnego wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim i wyjaśnień, w których Michał Olszański dał do zrozumienia, jak podejmuje się decyzje w TVP. Przypomnijmy, że dziennikarz już nie poprowadzi programu.
Dla niego to ciąg dalszy konsekwencji. W połowie maja dostał nieformalny zakaz wypowiadania się w mediach. Dlaczego? Prawdopodobnie z powodu zaskakująco szczerego wytłumaczenia okoliczności rozmowy z Kaczyńskim, którą współprowadził Olszański. Dziennikarz wyjaśnił to w rozmowie z Katarzyną Zuchowicz z naTemat.
Zamachowska zabrała głos
Monika Zamachowska już 25 lat pracuje w TVP i, jak stwierdziła, jedną z umiejętności, jakie tam posiadła, jest trzymanie języka za zębami i unikanie komentarzy w sprawach, które szefostwu mogłyby się nie spodobać.
Monika Zamachowska już 25 lat pracuje w TVP i, jak stwierdziła, jedną z umiejętności, jakie tam posiadła, jest trzymanie języka za zębami i unikanie komentarzy w sprawach, które szefostwu mogłyby się nie spodobać.
W związku z odejściem Olszańskiego, także jej obecność w programie stanęła pod znakiem zapytania - jednak dziennikarka rozwiała wątpliwości. Z jej nowego wpisu na Instagramie wynika, że widzowie będą mogli dalej oglądać ją w "Pytaniu na śniadanie".
"Rozczarowanych przepraszam. Ciągle nie mam długich nóg i jak na złość, wciąż nie jestem szczególnie młoda. A dzisiaj urodziny ma Michał Olszański. 65-te. Napiszecie do niego? Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam z przepastnych, woroniczowskich korytarzy. Wasza M." – czytamy w poście Zamachowskiej.