
Mamy rok 2014. Podczas Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu pewna urodzona w Sokółce 25-latka wykonuje utwór "Hera, Koka, Hasz, LSD", który momentalnie staje się przebojem nuconym przez cały kraj. Obecnie Karolina Czarnecka żyje rapem i (parafrazując jej nowy kawałek "Módl się za nami") udowadnia, że choć nie ma "czegoś w kroku", jest lepsza od niejednego MC. Porozmawiajmy o bajkach Disneya, nawijających do mikrofonów dziewczynach, seksizmie oraz tym, dlaczego może nie być lubiana przez radykalne feministki.
piosenek jest dużo trudniejsze ze względów formalnych.
mogę zainspirować inne dziewczyny.
poszukiwać czegoś więcej niż banalnego popu. Może chociaż część z nich pomyśli: "kurczę, nie tylko chłopaki mogą fajnie rapować"!
przeszłam naprawdę długą drogę i dziś pod pewnymi względami jest znacznie lepiej.
spokój, przecież ona ma mnóstwo innych numerów".
Wiem, że każda ideologia w pewnym momencie przybiera coraz bardziej radykalne formy, tak więc – jak na dzisiejsze realia – moja wizja feminizmu jest już mało modna.
