Na Marszu Równości w Płocku miało dojść do bijatyki w jednym z lokali. Interweniowała policja.
Na Marszu Równości w Płocku miało dojść do bijatyki w jednym z lokali. Interweniowała policja. Fot. YouTube.com / Mikołaj Mikołaj

Na Marszu Równości w Płocku nie obyło się bez incydentów. Z relacji portalu Gazeta.pl wynika, że do przepychanek doszło w jednym z lokali. Do środka musiało wejść kilkunastu policjantów z tarczami.

REKLAMA
Zdarzenie, o którym mowa dokładnie opisali reporterzy Gazeta.pl, którzy są w Płocku i na bieżąco relacjonują przebieg Marszu Równości. Do incydentu miało dojść w jednej z knajp na rynku. W chwili starcia w lokalu podobno byli uczestnicy marszu oraz politycy, m.in. Adrian Zandberg i Robert Biedroń.
Wszystko wskazuje na to, że do przepychanek lub bójki doszło w toalecie lokalu. – W pewnym momencie wybiegła kobieta i krzyknęła "wzywać policję". Kelnerki uciekły na zaplecze, ludzie się przestraszyli – przekazał dziennikarz Gazeta.pl.
Zamieszanie najprawdopodobniej zaczęło się w momencie, gdy kontrmanifestanci dosiedli się do uczestników marszu siedzących w lokalu. Nie ma informacji o poszkodowanych. Osoby, które brały udział w starciu, prawdopodobnie opuściły lokal przez zaplecze.
Marsz Równości w Płocku
To pierwsze takie wydarzenie organizowane w tym mieście. W sobotę marsz wyruszył około godziny 14:00, ale sytuacja cały czas jest bardzo napięta. Z materiałów publikowanych w sieci wynika, że kontrmanifestujący wciąż wykrzykiwali obraźliwe hasła w stronę uczestników marszu.
"Wypier***"!Je*** was!" – to jedno z haseł, które rzucono pod adresem Marszu Równości.
Wydarzenie było zabezpieczane przez wyjątkowo liczne siły policji. To z pewnością "dmuchanie na zimne" po tym, co ostatnio w ramach Marszu Równości wydarzyło się w Białymstoku.
źródło: Gazeta.pl