"Kilkadziesiąt osób leżało tam". Szef TOPR ujawnił, co ratownicy zobaczyli na Giewoncie

Zdaniem naczelnika TOPR Jana Krzysztofa, liczba poszkodowanych w czwartkowej burzy jest porażająca.
Zdaniem naczelnika TOPR Jana Krzysztofa, liczba poszkodowanych w czwartkowej burzy jest porażająca. Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
W Tatrach z powodu gwałtownej burzy i uderzenia pioruna zginęło czworo osób, w tym dwoje dzieci. Dziesiątki osób zostało rannych lub poturbowanych. Wiele osób zostało przetransportowanych do szpitala lub zgłaszało się tam na własną rękę.


– To niezwykle tragiczne zdarzenie. W historii były podobne wypadki, ale liczba osób poszkodowanych i liczba osób, które zginęły podczas czwartkowej burzy, jest naprawdę przerażająca – opowiedział w czwartek wieczorem na konferencji prasowej naczelnik TOPR Jan Krzysztof o tym, co się stało na Giewoncie.Naczelnik oświadczył, że w Tatrach w czwartek zginęły cztery osoby, w tym dwójka dzieci. – Transportowanych osób rannych było ponad 40, ale kolejne osoby zgłaszały się samodzielnie do szpitala. Wypadków rażenia piorunami było w dniu dzisiejszym w Tatrach bardzo dużo. Zarówno po stronie polskiej jak i po stronie słowackiej. Wszystkie osoby, które potrzebowały pomocy, zostały przetransportowane do szpitali – wyjaśnił Jan Krzysztof.

Zdaniem ratowników piorun uderzył bezpośrednio w metalowy krzyż stojący na Giewoncie. – Część osób była tam rażona na pewno bezpośrednio, bo informacje były, że po uderzeniu pioruna ludzie spadali wręcz na stronę południową Giewontu. To rażenie poszło po łańcuchach ubezpieczających wejście na kopułę uderzając wszystkich po kolei – wyjaśniał co się stało zgromadzonym dziennikarzom naczelnik TOPR.

Gdy ratownicy dotarli na miejsce, zastali widok kilkudziesięciu leżących osób. Do każdej trzeba było podejść i po kolei sprawdzać, w jakim jest stanie. – Wyglądało to dramatycznie. Kilkadziesiąt osób leżało tam. Musiał być po kolei identyfikowany ich stan zdrowia – powiedział Jan Krzysztof. Wielu spośród poszkodowanych trafiło potem do szpitala. Ratownicy nie ograniczyli się jednak do sprawdzenia jedynie okolic Giewontu. Na Czerwonych Wierchach znaleźli turystę z Portugalii, który w ciężkim stanie także trafił do szpitala.


źródło: onet.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Olga Bołądź rzuciła wyzwanie koleżankom z branży. Teraz kobiety dołączają do #boladzchallenge
0 0Czekasz, aż ostygnie, zanim włożysz do lodówki? 3 kulinarne błędy, które popełnia każdy Polak
WYWIAD 0 0"Byłam przed 30, a nie chciało mi się żyć". Patrycja schudła 50 kg, pokonała hashimoto i depresję
MamaDu 0 0"Cesarskie cięcie powoduje problemy dziecka w dorosłości". Wywiad z prof. Ewą Helwich
DADHERO.PL 0 0Nie wiesz jak? Nie przejmuj się, nie ty jeden. Oto nasze rady, jak mądrze wychowywać syna
SAP 0 0Od personalizacji adidasów do zatrzymania powodzi. Oto jak transformacja cyfrowa zmienia nasze życie
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
MamaDu 0 0"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
0 0Technika sprzed 5 tys. lat pomoże ci popełnić mniej błędów. Mnisi mieli rację
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!