
Pussy Riot, albo Człowiek-Motyl są bronieni ponieważ rozpycha się niebezpiecznie granice wolności – twierdzi Piotr Skwieciński, publicysta "Rzeczpospolitej".
W swoim felietonie w dzienniku, w kontekście performerek z Pussy Riot, Skwieciński potępia obrażających uczucia religijne. Zwraca też uwagę na to, jaką atmosferę chcą wprowadzić liberalne środowiska, by sankcjonować, czy nawet pochwalać takie praktyki:
Publicysta podkreśla, że taki nurt myślenia rozprzestrzenia się po świecie. Widzi także cynizm w takich poglądach. Według Skwiecińskiego liberalne media nie tylko pochwalają obrażanie uczuć religijnych, ale także wyśmiewają broniących je.
Przeczytaj także: Bronią Dody, chcą świeckiego państwa i wolności wyboru. Poznajcie współczesnych racjonalistów
Jednym z argumentów Piotra Skwiecińskiego przeciwko osobom obrażającym uczucia religijne jest to, że druga strona nie może się odpłacić tym samym, ponieważ tamci nie mają "świętości".
Źródło: "Rzeczpospolita"
