Reżyser kontaktował się z politykami.
Reżyser kontaktował się z politykami. Fot. Facebook / PatrykVegaOfficial

W wywiadzie z Onetem Patryk Vega opowiedział co nieco na temat kulis powstawania "Polityki". Wyjaśnił, skąd w jego filmie tyle nawiązań do partii rządzącej oraz opozycji. W rozmowie z "Faktem" z kolei przyznał, że te informacje wiele go kosztowały.

REKLAMA
– Mam poczucie, że robiąc ten film zaryzykowałem bezpieczeństwo swoich najbliższych i utratę wszystkiego, co mam – zdradził w rozmowie z "Faktem". Pomimo tego wyraził nadzieję, że cała jego praca była warta swojej ceny.
Wcześniej w wywiadzie z Onetem wytłumaczył, skąd posiadał przecieki. – Zawsze, kiedy zabieram się za jakiś temat, wchodzę w niego bardzo drobiazgowo i wszechstronnie. W tym przypadku podszedłem do tego jak do każdego innego scenariusza. Wyszedłem z założenia, że muszę zrobić rzetelną dokumentację. A tę musieli mi dostarczyć politycy, z którymi wspólnie z moim scenarzystą zaczęliśmy się spotykać – powiedział.
Reżyser podkreślił, że było ich około setki, a same spotkania z nimi trwały mniej więcej półtora roku. – Od początku wiedzieliśmy, że najłatwiej nam będzie dotrzeć do polityków, którzy zostali wyrzuceni ze swoich partii, przez co mają motywację do mówienia (...). Spotykaliśmy się zarówno z politykami czynnymi, z czołówki tego kraju, jak i z tymi, którzy zostali z polityki usunięci lub odstawieni – wyznał.
"Politykę" będzie można oglądać w kinach już od 4 września. W filmie Patryk Vega w prześmiewczy sposób nawiązał m.in. do postaci prezesa Kaczyńskiego, a także premiera Morawieckiego.
źródło: "Fakt", Onet