
Jeden z najsłynniejszych i najlepszych tenorów świata Placido Domingo stał się antybohaterem afery seksualnej. 78-letni muzyk miał przez lata molestować kilkanaście kobiet. Wszystkim oskarżeniom zaprzecza.
REKLAMA
Według zagranicznych mediów Domingo miał wykorzystywać seksualnie kobiety. Jeżeli te nie zgadzały się na jego propozycje, muzyk robił wszystko, żeby utrudnić im życie w pracy. Ponoć śpiewak miał też zmuszać kobiety do całowania, a także wkładał im dłoń pod sukienki. Anonimowe relacje opublikowała amerykańska agencja prasowa Associated Press.
Związek reprezentujący wykonawców i pracowników operowych wszczął własne śledztwo. Nie ma pewności, że opery same zajmą się tą sprawą. Ta w Los Angeles, w której Placido Domingo obecnie jest szefem, obiecała przeprowadzić dochodzenie, ale nie podała szczegółów. Nie zobowiązała się też upublicznić wyników. Z kolei Washington National Opera wydała oświadczenie, w którym napisała o "zaniepokojeniu", ale nie przedstawiła dalszych kroków w sprawie. Opera w San Francisco zaś odwołała koncert Domingo.
"Trwająca kampania AP oczerniająca Placido Domingo jest nie tylko niedokładna, ale nieetyczna. Nowe doniesienia są niekonsekwentne i, podobnie jak w przypadku pierwszej historii, pod wieloma względami po prostu fałszywe. Z powodu trwającego dochodzenia nie będziemy komentować szczegółów, ale zdecydowanie zaprzeczamy mylącemu obrazowi Domingo, który maluje agencja AP" – napisała cytowana przez Onet rzeczniczka Placido Domingo.
