Ks. Kazimierz Sowa
Ks. Kazimierz Sowa Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

– Zawsze trzeba wierzyć, że jeśli ktoś swoim zachowaniem robi krzywdę, czasem dokonuje refleksji nad sobą i wyraża to przeprosinami. Ale w przeprosinach Palikota jest takie credo: przepraszam, ale jeszcze bardziej powinni przepraszać ci, o których napisałem – mówi naTemat ks. Kazimierz Sowa.

REKLAMA
Był ksiądz jednym z tych, których oburzyła "Matka Boska Smoleńska" Janusza Palikota. Dziś Palikot pisze: "Jeśli odczuli to Państwo jak obrazę uczuć religijnych, to przepraszam". Przeprosiny przyjęte?
Ks. Kazimierz Sowa: Zawsze trzeba wierzyć, że jeśli ktoś swoim zachowaniem robi krzywdę, czasem dokonuje refleksji nad sobą i wyraża to w formie przeprosin. Przyjąłem do wiadomości te przeprosiny, ale jeśli się tekst Palikota przeczyta do końca, to credo tych przeprosin jest takie: przepraszam, ale jeszcze bardziej powinni przepraszać ci, o których napisałem.
Wierzy ksiądz, że Palikot się zmieni?
To będzie dla niego test, bo jeśli ten haniebny wybryk będzie ostatnim, to bardzo dobrze. Ale jeśli okaże się, że za chwile będziemy mieli kolejne popisy z jego strony… Niestety Palikot stosuje metodę, w której wyciągnięcie ręki połączone jest z solidnym kopniakiem w przeciwnika.
Plikot pisze, że ta "Matka Boska Smoleńska" była wyrazem sprzeciwu wobec umieszczania symboli religijnych w przestrzeni publicznej…
To jest tylko i wyłącznie wyraz walki z Kościołem jako instytucją. Palikot bardzo chciałby mieć świat z religią, ale bez Kościoła. W naszym kręgu kulturowym nie ma religii bez Kościoła. Palikot zrobi wszystko żeby ten swój ideał urzeczywistnić.