Pozazdrościć 18-letniej kariery. Przyjaciółka Marty Kaczyńskiej może zastąpić prezesa NIK

Marian Banaś, prezes NIK, udaje się na bezpłatny urlop. Na swojego zastępcę wskazał Małgorzatę Motylow - tu na posiedzeniu sejmowej komisji.
Marian Banaś, prezes NIK, udaje się na bezpłatny urlop. Na swojego zastępcę wskazał Małgorzatę Motylow - tu na posiedzeniu sejmowej komisji. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
W Najwyższej Izbie Kontroli pracuje od 18 lat, ale jej kariera nabrała rozpędu, kiedy zaprzyjaźniła się z Martą Kaczyńską, krewną prezesa PiS – wynika z informacji "Faktu". Teraz Marian Banaś chce, by to ona na czas jego nieobecności zastąpiła go w NIK. Małgorzatę Motylow okrzyknięto już "polityczną nominantką". – Też znałem Bronisława Komorowskiego, czy to oznacza, że ma mnie to jakoś dyskwalifikować, że byłem jego znajomym? – odpowiada naTemat Ryszard Terlecki z PiS.


Na pierwszym planie Marta Kaczyńska w sukni ślubnej, z mężem u boku. W tle – wśród gości – wysoka blondynka w jasnej sukience. Poprawia włosy."Fakt" sugeruje, że to właśnie Małgorzata Motylow, którą odchodzący na bezpłatny urlop prezes NIK Marian Banaś miał wskazać na swojego zastępcę.
Po myśli prezesa

We wtorek Marian Banaś udaje się na bezterminowy i bezpłatny urlop. To po ujawnionej przez TVN aferze z kamienicą w tle.


Ale jeszcze zanim prezes NIK odsunie się w cień, postanawia pozbyć się aktualnego kierownictwa – trzech wiceprezesów NIK: Ewy Polkowskiej, Wojciecha Kutyły, Mieczysława Łuczaka. I wskazuje nowego, tylko jedynego kandydata na swojego zastępcę – Małgorzatę Motylow.


We wniosku do marszałek Sejmu Elżbiety Witek uzasadnia krótko, że wynika to "z nowej koncepcji kierowania NIK".

– Traktuję to jako skok na NIK. Panu Banasiowi po prostu chodziło o to, żeby mieć na stanowisku wiceprezesa NIK pod swoją nieobecność kogoś wdzięcznego, kogoś, kto będzie mu poddany i w pełni oddany. I jeśli on przy tym odwołuje trzech kompetentnych prezesów i powołuje w to miejsce niedoświadczonego człowieka, to nosi to znamiona sterowania NIK z tylnego siedzenia na "urlopie" – uważa Elżbieta Stępień z Koalicji Obywatelskiej, która zasiada w Komisji ds. Kontroli Państwowej.


W czwartek od 14:00 ta sejmowa komisja zaopiniuje zmianę kierownictwa NIK.

Dzwonię do jej członków i pytam o Motylow. Jeden z nich zupełnie szczerze przyznaje: – Wszystkich wiceprezesów oczywiście widywałem po wielokroć, natomiast tej pani sobie nie przypominam. Nic nie potrafię o niej powiedzieć. Musiałbym w ogóle chyba wygooglować jej wizerunek. Elżbieta Stępień z KO podkreśla, że na pewno zapyta dziś o umiejętności zarządcze Motylow. – Przecież ta pani ma objąć bardzo odpowiedzialną funkcję. NIK jest organem kontrolnym, odpowiada za sprawdzenie budżetu, gospodarkę finansową i majątkową najważniejszych organów państwa. Jestem szczerze zatroskana – przyznaje Stępień.

Tym bardziej, że dziś trzech doświadczonych wiceprezesów NIK ma zostać odwołanych, więc na polu boju zostałaby sama.

– To pracownicy, którzy zajmują się różnymi obszarami, osoby doświadczone, z wieloletnim stażem, doświadczeniem kontrolerskim, z awansem pionowym. Tymczasem pani Motylow jest zwyczajnie politycznym nominatem. Żadnej kontroli nie koordynowała. Mam wrażenie, że znajomość z Martą Kaczyńską szczerze przysłużyła się tej pani. Tym bardziej, że była świadkiem na jej ostatnim ślubie – uważa Stępień.

Jeden z przedstawicieli NIK, który prosi o anonimowość, nie wierzy, że Motylow jest w stanie zastąpić trzech wiceprezesów i prezesa Izby.

– Rocznie jest ponad 300 kontroli planowych. Robił to prezes i trzech wiceprezesów. Dzisiaj tym wszystkim ma się zajmować jeden wiceprezes, bo przecież prezes Banaś będzie na urlopie. To jest nie do ogarnięcia – zaznacza. I dorzuca: – Chyba, że na tym ma to polegać: nikt ma tych kontroli nie nadzorować.

Przyspieszenie w karierze

"Motylow – beneficjentką afery z Banasiem" – komentują internauci, a wszyscy z uwagą przyglądają się, kim jest kandydatka Banasia i wskazują, że jej kariera przyspieszyła, kiedy zaprzyjaźniła się z Martą Kaczyńską.

Motylow w gdańskiej delegaturze Najwyższej Izbie Kontroli pracuje od blisko 18 lat. Zaczynała, kiedy prezesem NIK był Janusz Wojciechowski. Dziś nie udało nam się z nim skontaktować.

Przeszła przez całą drabinkę pracy kontrolerskiej: zaczynała jako inspektor kontroli państwowej, później była specjalistą kontroli państwowej, następnie głównym specjalistą, doradcą ekonomicznym i radcą prezesa Najwyższej Izby Kontroli. – Przez kilkanaście lat pracowała w gdańskim oddziale jako kontroler i nie była specjalnie wyróżniającym się pracownikiem. Była po prostu kontrolerem wykonującym swoją pracę. Na pewno nie miała jakichś wybitnych osiągnięć, które pozwoliłyby jej na budowanie ścieżki awansu – mówi jeden z naszych rozmówców.

Ale w czerwcu 2018 roku powołano ją do elitarnego Kolegium NIK. Tylko ona i Marek Zająkała, dyrektor Departamentu Obrony Narodowej, w tym gronie nie mogli pochwalić się żadnym tytułem naukowym.

– Ustawa mówi tak: powołanie członków kolegium to wspólna decyzja prezesa NIK i marszałka Sejmu. Po wyborach w 2015 roku nie mieliśmy kworum w kolegium NIK. W pewnym momencie udało się powołać kilka osób. I wśród tych kandydatur były takie zgłoszone przez prezesa NIK i marszałka Sejmu. I tylko dzięki temu udało się to kolegium wtedy uzupełnić – mówi jeden z naszych informatorów.

Kto rekomendował Motylow? – Oczywiście marszałek Kuchciński. Dziś – czytając, na jakim ślubie była pani Motylow – mogę się domyślić, kto ją rekomendował – mówi pracownik NIK.

Jeden z członków Komisji ds. Kontroli Państwowej pamięta: – W czerwcu ubiegłego roku zgłoszono kilka kandydatur różnych osób. Trudno było przeforsować tych, którzy nie byli rekomendowani przez partię rządzącą. W związku z tym z rekomendacji PiS została powołana pani Motylow.

Być może dziś Motylow postawi dziś krok milowy w swojej karierze i zastąpi miejsce prezesa NIK. Wicemarszałek Ryszard Terlecki podkreśla, że trzeba powołać wiceprezesa, który na czas urlopu obecnego prezesa będzie pełnił jego funkcję. I zachwalał dziennikarzom: – Pani Motylow to doświadczona osoba, kompetentna z 18-letnim stażem pracy w NIK.

Pytam Terleckiego o znajomość Motylow i Kaczyńskiej, a także o przyspieszenie w jej karierze. Słyszę: – 18 lat to jest szybko? Też znałem Bronisława Komorowskiego, czy to oznacza, że ma mnie to jakoś dyskwalifikować, że byłem jego znajomym?

Trzeba jeszcze dodać, że na początku 2019 roku Motylow otrzymała z rąk prezydenta Andrzeja Dudy Srebrny Krzyż Zasług "za osiągnięcia w podejmowaniu działań z zakresu kontroli państwowej, za umacnianie praworządności".

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"