Zobacz czy jesteś "jesieniarą". Internet z nich się śmieje, ale to one mają patent na jesień

Kocyk, "kakałko", książka i zamulająca muzyka – to wszystko kochają jesieniary.
Kocyk, "kakałko", książka i zamulająca muzyka – to wszystko kochają jesieniary. Fot. Instagram / @thecozydays
Wraz z końcem lata i wyraźnym ochłodzeniem zaczynają okupować najmilsze zakątki swoich mieszkań. Z nieodłączną książką, w aromacie Spice Pumpkin Latte, opatulają się kocykiem i puszczają muzykę zsynchronizowaną z rytmem mżawki za oknem. A internet kiśnie z beki, choć sam by pewnie tak chciał.


Jesień to ciekawy okres roku. Niby tragedia – zimno, ciemno, pada deszcz, a dodatkowo wielkimi krokami zbliża się mroźna, znienawidzona zima z kilkunastostopniowym mrozem i niską emisją. Ale jak się człowiek zastanowi, to w sumie nie jest tak źle. Ciepłownie zaczynają grzać, słaba pogoda pozwala wykręcić się od wyjścia z domu, żeby doczytać wszystkie rozgrzebane książki. Wystarczy zostać w mieszkaniu."Nie wystarczy wziąć książki i jej czytać. Najpierw trzeba zrobić odpowiedni klimat: zapalić świeczkę (albo zapalić w kominku), włączyć lampkę, zaparzyć sobie kawę, wziąć koc. Im będzie ładniej, tym lepiej się będzie czytało" – sugeruje w swoim tekście o jesieni Ola Gersz z naTemat.


Wszystkie opisane wyżej aktywności można nazwać "jesieniarstwem", które ostatnio staje się jednym z najpopularniejszych internetowych memów. "Prawdziwa jesieniara połyka liście herbaty i przepija je wrzątkiem, do kominka wsadza łeb, a książki czytają jej dusze dzieci uwięzione w podłodze" – brzmi prześmiewcza definicja na jednym z fanpage'y.

Mema, w którym troskliwa matka próbuje ustrzec synka przed jesieniarą, opublikowała na swoim Facebooku pisarka Sylwia Chutnik. Chcieliśmy zapytać ją o ulubione jesienne aktywności, jednak Chutnik wytłumaczyła się zabieganym dniem. Czyli dzisiaj bez kocyka.Najlepsza pora roku
Jedni cisną bekę, dla innych jesieniarska stylówka to już mainstream. – Jestem jesieniarą i się tego nie wstydzę. Ba, myślę nawet, że to się zrobiło wręcz modne. Jak nie pijesz dyniowego latte albo nie nosisz wielkiego szalika na pół twarzy, to w oczach wielu coś jest z tobą nie tak. Jest to jakiś fenomen – mówi Agnieszka.

Faktycznie, pod #autumn na Instagramie kryje się ponad 74 mln postów. Pod amerykańskim #fall ponad 53 mln. Kolosalna liczba zdjęć w odcieniach brązu, złota i pomarańczy to dowód na to, że jesieniarski mood opanował świat. Do Halloween wszyscy będziemy jesieniarami, wspomnicie moje słowa.– Lubię jak jest chłodno. Do tego jesienne słońce, te kolory. W zasadzie całą aurę. Wieczorkami miło sobie siedzieć w grubych skarpetach z "kakałkiem", w towarzystwie świec. Albo z dobrym grzanym winkiem. Lubię też nosić swetry. I wolę noc od dnia, a jesienią szybciej robi się ciemno – mówi Ewelina.


Melancholia pod kocem
Przyznaję, że sam lubię czasem takie dni komfortu, kiedy za oknem leje, zimno jak cholera, a ja sobie leżę i słucham muzyczki. Czy bardziej jesiennie: "z płyt igłą strącam sprośne nutki jak mokre krople dżdżu" – nawiązując do nazwy jednego z fanpage'y. No i jest rzeczywiście coś urzekającego w tej melancholii, zadumie, którą przynoszą ze sobą ostatnie miesiące roku.– Najbardziej w jesieni lubię wracać do rodziców przejeżdżając przez miejscowy las – słyszę od Pauliny. – W ogóle jesień to czas takiej niezdefiniowanej nostalgii dla mnie, dziwne to, ale lubię to uczucie. Wtedy najbardziej tęsknię za domem – drzewami i spacerami po wsi. Jesień w moich stronach ma specyficzny zapach – dodaje jesieniara.

Jestem jesieniarą i się tego nie wstydzę
Beka z jesieniar i jesieniarzy to trochę beka z wiecznych zmarzluchów i melancholików, którzy puszczają sobie Radiohead i liczą przez szybę krople deszczu. Słuchanie smętnych piosenek czy cool jazzu to nieodłączny element jesieniarstwa. Równie istotny co swetry, kakao i kocyk.

Dlatego to trochę beka z nas wszystkich, bo chyba każdy lubi się czasem odciąć i zwinąć w polarowy kokon. Nie trzeba być nawet przesadnym introwertykiem, jak twierdzi moja rozmówczyni.

– Lato jest dla ekstrawertykow, dla nas jest druga połowa roku. Lubię jesienne ubrania: swetry, szaliki, wielkie czapy, płaszcze. Lubię herbaty z imbirem, miodem, cytryną, sokiem malinowym, lubię kawę z cynamonem. Lubię palić świeczki w pokoju i wlewać olejki eteryczne do dyfuzora, najlepiej cynamonowe czy goździkowe. Lubię ciepłe koce, Halloween, chodzenie na cmentarze i to, że już zaraz Boże Narodzenie. Czemu to lubię? Chyba odpowiada mi ten klimat: ciepły, przytulny, ale jednocześnie trochę mroczny i depresyjny – wyznaje Agnieszka.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
MAMA:DU 0 0Ją okrzyknięto "babą od zboków", jej uczniów "zboczonymi". Psycholożka zdradza, co robi na WDŻ
0 0Czy istnieje męska depresja poporodowa? Terapeuta o tym, z czym przychodzą do niego polscy mężczyźni
0 0Chcesz być eko, ale nie wiesz, jak zacząć? Oto 15 BANALNYCH sposobów na zero waste
0 0Podstawowy argument antyszczepionkowców obalony! Prawnik wyjaśnia najprościej, jak się da
0 0Wypijają 18 l mleka na śniadanie. Liczba porodów 44-latki zadziwia, a wkrótce kolejny

DZIEJE SIĘ

0 0"Gwarantuję, że idę do Sejmu". To on miał oddać mandat Piotrowiczowi
0 0Piotrowicz jednak nie trafi do Sejmu! PiS ucina spekulacje