
"Jedzenie ciężkie, tłuste, robione pod turystów, bez żadnej dbałości o smak. (…) Tak jest niestety w całym kraju. Jedynie Śląsk się jeszcze trzyma kupy" – mówi w wywiadzie dla "Newsweeka" Magda Gessler, znana restauratorka i gospodyni programów kuliarnych.
REKLAMA
Przychodzi Polak do restauracji i… – Oczekuje cudów. Że dostanie dużo, prawie za darmo i jeszcze będzie mógł to skrytykować. Bo z góry zakłada, że wszyscy wokół chcą go oszukać – mówi Magda Gessler. Zdaniem restauratorki niemal w całej Polski "nie jada się", ale "chodzi na pizzę i kebab". "Słynny Kraków to miasto, w którym nie ma co jeść. (…) I tak jest, niestety, w całym kraju. (…) Cała reszta Polski zwariowała" – stwierdza Gessler.
Pytana przez dziennikarkę Renatę Kim, czy słynny "Mięsny jeż", który stał się hitem internetu, jest polską normą czy jednorazowym wybrykiem, odpowiada: "Z przykrością muszę stwierdzić, że choć może nie norma, to na pewno rzeczywistość wielu domów. Proszę tylko zobaczyć, z czego się składają działy wędlin w sklepach. Prawie gotowy mięsny jęz! Jak to widzę, płaczę".
Jedzenie jest początkiem seksu. Najpierw dobre wino, potem dobre jedzenie, a na końcu fantastyczny seks.
Według Gessler Polak zawsze musi zjeść "misę mięcha", nie potrafi inaczej. Kiedy zaś zamawia pizzę, chce się poczuć jak we Włoszech. Kiedy je gyros, czuje się jak w Grecji, a kebab przenosi go do krajów arabskich. – Dla Polaków jedzenie zagranicznych potraw jest namiastką podróży – dodaje restauratorka.
Gessler mówi także "Newsweekowi", że nie bywa w McDonaldzie.
Jeśli mam zjeść parówkę w bułce czy cokolwiek w tym stylu, to wolę się głodzić, aż będę mogla zjeść coś, co będzie godne mojego czasu i mojego żołądka
Cały wywiad w najnowszym "Newsweeku"


