
Jak można było łatwo przewidzieć, PiS w sondażu rządowego ośrodka na koniec kampanii osiąga wynik, o którym w niedzielny wieczór prawdopodobnie będzie mogło jedynie pomarzyć. Jednak nawet według badania CBOS, do Sejmu dostanie się aż pięć ugrupowań.
REKLAMA
Rządowe Centrum Badania Opinii Społecznej twierdzi, że na PiS chce głosować 46 proc. Polaków, 19 proc. planuje powierzyć głos Koalicji Obywatelskiej, 9 proc. zamierza poprzeć Lewicę, 8 proc. PSL, a 6 proc. postawiłoby na Konfederację. Wciąż 11 proc. nie wie, na kogo odda głos lub unika jednoznacznych deklaracji.
Jak zwykle CBOS wróży PiS rekordowe wyniki, ale nawet ta rządowa fundacja - pozostając pod ustawowym nadzorem premiera - nie mogła sobie pozwolić na zaprzeczenie, iż w dobrej formie jest Konfederacja. Inaczej niż flagowy program TVP, który niedawno pominął w omówieniu jednego z sondaży wynik prawicowych rywali PiS, których obecność w Sejmie może zaważyć na większości dla partii Jarosława Kaczyńskiego.
Przypomnijmy, iż w innych badaniach na finiszu kampanii już tak różowo dla PiS nie jest. W sondażu Kantar wprawdzie partia ta zdecydowanie prowadzi z wynikiem 40 proc., ale nie ma gwarancji, że utrzyma władzę, jeśli Koalicja Obywatelska i Lewica osiągną dobre rezulataty, a próg wyborczy przekroczą także PSL i Konfederacja. Podobny wynik partia rządząca notuje w sondażu IBRiS. Prawo i Sprawiedliwość może w badaniu dla dziennika "Rzeczpospolita" liczyć na 41,7 proc. poparcia.
